Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
641
BLOG

Romantycznie, nierozważnie i jazzowo..

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Rozmaitości Obserwuj notkę 5

Gdzie to było? Trudno powiedzieć. Może to był pokój hotelowy, może w jakimś motelu, albo w schronisku? Nie wiadomo w sumie. Wiadomo tylko to że było całkiem ciemno, a jedyne wysepki bladego, niemal niezauważalnego światła wpadały z okna; najprawdopodobniej była to poświata z latarni ulicznych, lub z jakichś innych tego typu źródeł. W każdym razie wystarczało to na tyle, aby się widzieć, a jednocześnie też nie widzieć, co dla takich sytuacji jak ta tutaj, czyni zazwyczaj niezłą atmosferę..

Siedzieli obok siebie na łóżku. On plecami do ściany, a ona twarzą do niej. Siedzieli tak złączeni lekko własnymi ramionami i każde z nich na moment zastygło w samym sobie.

On widział tylko jej kontur, całkowicie ciemny na tle tej lekkiej i paradoksalnej nieco bladości ciemności rozpostartej wokół niej. Widział jej głowę, opadające na ramiona włosy i to jak obejmuje sobie dłońmi kolana. Nie wierzył w to że siedzą tu tak razem. A co ona myśli? Tego wciąż nie wiedział. Patrzyła chyba – jak mógł domniemywać - gdzieś w tę będącą naprzeciw niej ścianę i nic nie można było powiedzieć na temat tego co w niej teraz zachodzi.

Nie wiedząc co robić dalej i chcąc przełamać ten drobny impas, lekko nacisnął swoim ramieniem na jej ramię. Poczuł jego miękkość. Zrobił to tak jak się chce zagadać do kogoś dobrze sobie znanego, takie trącenie kumpelskie ramieniem pt. „no co tam u ciebie stary druhu?”

Nie widział tego, ale poczuł że się uśmiechnęła.

Nachyliła się lekko nad nim tak że dostrzegł, mimo ciemności, dobrze sobie znane jej rysy twarzy. Teraz widział je tak jak zawsze chciał zobaczyć. Jej oczy były skierowane tylko na niego, na nic innego, nic wreszcie nie rozpraszało już tego ich kontaktu.

 - Znajdź mi w radiu coś z jazzu – szepnęła z delikatnym śmiechem.

Też się uśmiechnął mimowolnie na to jej oryginalne oczekiwanie. Już się chciał podnieść żeby włączyć to radio i znaleźć ten jazz – choć nie wiedział nawet czy w tym pokoju jest jakiekolwiek radio. Ona wtedy jednak nachyliła się niżej do niego co skutecznie go powstrzymało.

 - A jak znajdziesz ten jazz to dostaniesz – oprócz pocałunku – jeszcze... Tu powiedziała coś czego już nie usłyszał bo albo niewyraźnie to wyszeptała albo on już przestał słuchać.

 - To ja najpierw chcę ten pocałunek – odparł nieco bezczelnie, sam będąc zaskoczony swoim tupetem..

 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Rozmaitości