Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
1050
BLOG

Gdzie jest zima ( MarcinKK w programie T.Lisa )

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Rozmaitości Obserwuj notkę 12

Rozbrzmiewa dżingiel zapowiadający program „Co z tą Polską?”, publiczność gorączkowo klaszcze, światła przyciemniają się, a spoty nakierowują się na wchodzącego w pierwszy plan, i jednocześnie starannie acz w wystudiowany sposób dopinającego marynarkę Tomasza Lisa.

T.Lis: Witam Państwa serdecznie w pierwszym po święcie Trzech Króli wydaniu „Co z tą Polską”. Dziś w programie zajmiemy się dwoma, jak mi się wydaje ważnymi zagadnieniami. Najpierw powiem o tym co będzie w drugiej części – porozmawiamy tam o budzącej tak wiele emocji, kolejnej odsłonie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Czy Polaków stać na działalność charytatywną? Na tak postawione pytanie spróbują nam odpowiedzieć sam zainteresowany czyli Jerzy Owsiak, a oprócz niego gośćmi będą biznesmen J. Kulczyk, oraz Aleksander Kwaśniewski. ( brawa rzęsiste )

Zmiana kamery. T. Lis znów odpina marynarkę, ale paradoksalnie patrzy teraz do kamery nieco bardziej spięty:

W części pierwszej natomiast będzie dziś nieco nietypowo. Porozmawiamy dziś sobie o pogodzie. Jeszcze kilka miesięcy temu Polacy zadawali sobie pytanie „gdzie jest lato?”, dziś ci sami Polacy pytają z troską „gdzie się k..a podziała zima?”.Zaprosiłem dziś więc w związku z tym do studia, blogera ze znanego portalu S24, Marcina KK, cenionego eksperta od spraw meteorologiczno-metafizycznych ( mój skłon plus kilka niemrawych oklasków podstawionej wcześniej przeze mnie klaki ), posła Platformy Obywatelskiej, Stefana Niesiołowskiego ( huczne oklaski ), oraz znaną prezenterkę pogody ( dziumdzia się uśmiecha ).

Światła znów się rozjaśniają, kamera pokazuje szerszy plan, T.Lis siada na fotelu stojącym na wprost tego na którym siedzę ja. Próbuję się podnieść aby podać T.Lisowi rękę na przywitanie, ten jednak nie zauważa mojego gestu i przez chwilę zastygam z wyciągniętą ręką..Wyglądam oczywiście wtedy głupio. T.Lis zerka do notatnika z pytaniami..

T.Lis: ( Zastyga na chwilę nieruchomo, teatralnie patrzy gdzieś w okolice moich butów ) Panie Marcinie KK, moje pierwsze pytanie brzmi być może prosto ale muszę je zadać. Gdzie jest zima?

M.K.K.: Dobry wieczór państwu ( rozglądam się lekko zaniepokojony po studiu ). Tego póki co nie wiemy. Jednak już wkrótce ruszy pełną parą blogerskie śledztwo, które z pewnością wcześniej czy później naprowadzi któregoś z nas na trop. Zresztą rozmawiajmy o faktach. Jeden z czołowych blogerów S24, Cezary Krysztopa nie bacząc na przeszkody, ruszył w teren aby sprawie się bliżej przyjrzeć. Efektem jest seria zdjęć, które zamieścił u siebie na blogu w notce pt. „Rok w lesie – zima”. Na kilku z tych, nie bójmy się sensacyjnie wyglądających fotografii, widać ewidentne i prawdziwe – nie ma tu mowy o żadnej mistyfikacji – ślady śniegu..

T.Lis: To brzmi sensacyjnie..( Znów zastyga na moment teatralnie, tym razem ujmuje się pod brodę, tak jakby rozważał jakiś traktat filozoficzny tuż przed pytaniem ), ale czy przypadkiem aby to śledztwo nie utknęło w nieco martwym punkcie? Pojawiają się już podejrzenia nie tylko o próby fałszerstwa, ale także o propagowanie męskiej pornografii – na jednym ze zdjęć widać rzeczonego Cezarego Krysztopę soute niemalże..Zresztą to niepierwszy wybryk tego blogera w związku z zimą. Wszyscy do dziś pamiętają jego słynny tekst o gorącym, czerwonym, wale którego miał ponoć zimie pokazywać..( szmer dezaprobaty na widowni ).

M.K.K.: Chciałbym kilka rzeczy sprostować, tak więc..

T.Lis przerywa mi brutalnie i odwraca się w stronę posła Niesiołowskiego.


T.Lis: Panie marszałku, co Pan na to wszystko?


S.Niesiołowski: Dobry wieczór państwu. Na początku trzeba sobie tutaj powiedzieć otwarcie. Nie wiem czemu zaproszono tu nikomu nie znanego blogera, jakiegoś urojonego eksperta od blogerskich śledztw, piszącego zresztą, co koniecznie trzeba zauważyć, na pisowskim portalu, gdzie wstrętnie szkaluje się wszystko co nie związane jest z Kaczyńskim, opluwa się tam wszystkich którzy nie zgadzają się z Panem prezesem, gdzie zamieszcza się wstrętne, ohydne wyziewy pisowskiej jaczejki. Tak, tam są tylko pomówienia, to stek pomówień, to pisowska bezczelna propaganda, na nic innego pana blogera nie stać.. ( gromkie i naprawdę rzęsiste brawa )

T.Lis: Panie marszałku, czy jednak nie za ostro ocenia pan to blogerskie śledztwo w sprawie zimy?

S.Niesiołowski: Nie, nie za ostro, za mało ostro panie redaktorze raczej. Bo i kim jest pan ekspert MarcinKK. To nikt inny jak nadworny pisowski szczekacz, tego siedliska pisowskiej obłudy jakim jest ten Salon czy Salceson 24. Tam się wylewa kubły pomyj, w imię partyjnej propagandy, tam się sieje nienawiść do wszystkiego co nie-pisowskie. To jest wstrętne panie redaktorze. Co pan ekspert może nam powiedzieć mądrego skoro nie tak dawno firmował swoją twarzą, tą głupią, szkodliwą, powtarzam jeszcze raz, wyjątkowo szkodliwą relację z obłudnego, politycznego marszu emerytów, nazwanego przez pana Kaczyńskiego i jego grono ubezwłasnowolnionych wyjątkowo agresywnych potakiwaczy Marszem Niepodległości. Co taki człowiek może nam powiedzieć, oprócz tępego i bez końca powtarzanego pisowskiego bełkotu.. Nic nam nie może powiedzieć. Takie rzeczy robiło się w latach 50-tych, później już nie..

T.Lis: Panie marszałku, w takim razie czy Pan ma może jakieś przypuszczenie co się stało z zimą?

S.Niesiołowski: Odpowiedź jest prosta panie redaktorze. Premier Tusk już cztery lata temu zapowiadał cuda. No i są cuda. Nie było gorącego lata – ludzie wydali mniej na klimatyzację. Nie ma zimy – ludzie nie wydadzą pieniędzy na ogrzewanie. O tym się nie mówi, o tym się nie mówi. To są fakty, rozmawiajmy o faktach panie redaktorze. Jednak trudno kogokolwiek zadowolić jeśli ma oczy przepełnione nienawiścią do Polski, do Platformy Obywatelskiej, jak pan Kaczyński, któremu nawet zima przeszkodziła, bo nie może opluwać swoją wstrętną pisowską propagandą działań rządu..Nasyła teraz swoich umyślnych w rodzaju Marcina KK, z ziejącego, powtórzę jeszcze raz, z ziejącego nienawiścią i wylewającego litry szamba portalu, aby szukał zimy, żeby spełniły się marzenia o tragedii. Wtedy pan Kaczyński powie: „ to wina premiera Tuska, my byśmy to zrobili inaczej”...

T.Lis spogląda na mnie i oczekuje riposty. Siedzę wbity w fotel i nie wiem co mam powiedzieć. Jestem czerwony jak burak. Widząc że nic ze mnie już nie wyciśnie kieruje wzrok na pogodynkę która jeszcze nic nie powiedziała. Ta uśmiecha się uroczo i mówi:

- To może ja coś zaśpiewam?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Rozmaitości