No i mamy hit!
Marek Jurek nie tylko zrezygnuje z funkcji marszałka sejmu (co jeszcze jakoś mieściło mi się w głowie), ale rzucił legitymacją partyjną i wygląda, że pociągnie za sobą grupę posłów. Gdyby była to grupa tak liczna jak sygnotariuszy listu na rzecz wycofania prezydenckiej wersji zmiany konstytucji zaczyna się robić niebezpiecznie.
Niestety muszę się zgodzić z Premierem – to byłby wariant prowadzący do samodestrukcji prawicy i oddania władzy SLD lub Kwaśniewskiemu$Co. A jaka to właściwie różnica?
Milczałem dość długo na blogu, bo nic mnie na tyle nie bulwersowało, by wciskać się między co raz liczniejsze rzesze zdolnych publicystów na S24. Powrót Kwaśniewskiego? – śmiech na Sali! Platforma zwiera szeregi? Marketing maskujący widoczne już gołym okiem pęknięcia. Bronimy życia? Piękne wyjście z okrążenia LPR-u. Samoobrona wyjdzie dla biopaliwa?
Wsjo normalno.
Dopiero widok Leppera w reklamówce telewizyjnej uruchomił dzwonek alarmowy. Takich ruchów nie robi się bez powodów. Pieniądze na reklamę trzyma się na okres przedwyborczy. Nawet jeśli są to pieniądze Ministerstwa Rolnictwa.
Przypomniałem sobie rozmowę z posłami PiS jeszcze z okresu wyborów samorządowych. Po ogólnych stwierdzeniach pani poseł na temat walki o ochronie życia i innych tematach z branży Pro life którą zdawała się reprezentować, padły słowa o tym, że na szczeblu centralnym liczą się głównie wewnątrzwarszawskie rozgrywki, padła jeszcze sugestia pana posła, że być może to wszystko skończy się rozłamem/nowymi wyborami (dokładnie nie pamiętam).
Awantura wokół zmiany konstytucji też była niepokojąca. Co kazało marszałkowi Jurkowi tak się zaangażować? Wszyscy tłumaczą to wielką ideowością pana Marka. Nie wierzę. Może i jest fundamentalistą. Ale siedzi w polityce od lat i umie liczyć. Szans na zmianę konstytucji nie było wielkich. Sama zmiana była czysto kosmetyczna. Podjęcie próby, szczególnie po szarży Giertycha miało sens – nie oddawać pola LPR. Jednak ryzykowanie stołka marszałka i całej kariery politycznej jedynie dla utrwalenia status quo i to przy wątpliwej szansie sukcesu? Nawet fundamentalista tego nie robi.
Moje odczucie jest takie:
1. Sytuacja w koalicji/PiSie staje się krytyczna, tym razem pogróżki o nowych wyborach nie są czczą gadaniną. Przecieki o tym docierają do PO, SLD. Samoobrona poważnie myśli o kampanii wyborczej. PO zwiera szeregi – nagły nawrót jedności po niedawnych kłótniach? Olek wraca na białym koniu - dwa lata przed wyborami?
To się trzyma kupy tylko przy założeniu rychłej kampanii.
Marszałek Jurek musi myśleć o przyszłości. Związek z PiS nie rokuje dobrze. Wyjście z partii z odium rozłamowca też. Ale rezygnacja w imię obrony życia. To jest to!
2. Drugi scenariusz jest jeszcze bardziej odjazdowy:
Wielki Al postanawia wrócić do gry. Aby to zrobić trzeba wywrócić rząd. Nie jakaś wojenka podjazdowa jaką bezskutecznie prowadzi PO, tylko BIG BANG!
Uruchamia swoje układy w służbach i proszę Samoobrona się radykalizuje, Giertych wszczyna awanturę o aborcję, marszałek Jurek obraża się o byle co. Przypadek?
No tak, ale jeśli były prezydent ma takie możliwości, to biada nam. Więc może to tylko mały atak paranoi u piszącego te słowa? #:-)


Komentarze
Pokaż komentarze (3)