Kamil Podowski Kamil Podowski
17973
BLOG

Byczek Fernando, czyli na korzyść Barcelony

Kamil Podowski Kamil Podowski Sport Obserwuj notkę 0

Spór o sprawiedliwość dwóch wielkich potęg trwa od wielu lat. Real i Barcelona od zawsze spierały się o wynik w sędziowania w swoich meczach, co tłumaczą wielkie piłkarskie emocje. Dzisiaj chciałbym skupić się na tym co naszywają „Uefaloną” i co powstało 7 lat temu podczas meczu Chelsea – Barcelona. Sędzia tamtego meczu, Tom Ovrebo jeszcze 3 lata później dostawał pogróżki, a kibice Chelsea zapamiętali mu rękę Pique, w polu karnym której nie odgwizdał. Odnieśmy to do wtorkowego meczu, i zastanówmy się o czym mówi tak naprawdę ten termin.

Ogrom kartek które padły wówczas można porównać do gradu żółci jakie rozdał Felix Brych. W meczu sprzed kilku lat również były kontrowersje i świetna gra, sędzia między innymi ukarał czerwoną kartką Abidala po faulu na Anelce, gdy ten wychodził na wolne pole. W tamtym spotkaniu Blaugrana także wykorzystała przewagę jednego zawodnika, sensacyjnie wchodząc do finału. Kwintesencją emocji obecnych zmagań jest wypowiedź samego poszkodowanego, Fernando Torresa. „UEFA nie jest w stanie zapewnić arbitra na odpowiednim poziomie, a przywiązuje dużą wagę do tego w jakich kolorach koszulek zagramy” mówił. Przez snajpera Atleti przemawiało rozżalenie i emocje, ale dzięki temu postanowiłem porównać ten bój z tym z The Blues. W obu spotkaniach na swoje wyszła Barcelona, oba były piłkarskim popisem. Tylko dlaczego po obu mówiło się o niesprawiedliwości, zwłaszcza w sędziowaniu ?

Wróćmy do Torresa, który dał początek tej wypowiedzi. O ile do skuteczności Suareza nie ma co się przyczepić, to do stylu jego gry jak najbardziej.” Nie powinno być tych kartek. Gdyby miały zostać dane w drugą stronę, to nie byłyby przyznane - mówił. - W jedenastu wygralibyśmy na pewno” podsumował, zakończył ” Nie wiem, co musieliby zrobić piłkarze Barcelony, żeby też wylecieć z boiska. Widać, że panuje obawa, że Barca mogłaby zostać wyeliminowana” stwierdził były gracz The Reds i Chelsea. Rzeczywiście faul na Busquetsie oznaczał czerwień dla Torresa, a o chwilę późniejsze gracza FCB już nie. Z kolei Luis Suarez zawsze gra agresywnie co i skutecznie. Zwłaszcza jego druga bramka podkreśla klasę snajpera.

W tej kwestii zabrał głos także trener Atletico. „Były więcej niż dwa incydenty z udziałem Suareza. Nie mogę powiedzieć, co myślę muszę myśleć, co mówię, żeby nie powiedzieć niczego, czego nie powinienem ale na pewno nie jestem zły na Fernanda [Torresa]” mówił Simeone. To jasne, że zaczepna gra Barcelony również zasługiwała na karę, ale nie otrzymywała jej w takim wymiarze jak gracze Rojiblancos. Nasuwa się myśl, że zasłużone firmy wyorały sobie już reputację wśród sędziów i kibiców, co trudno jest już zmienić. Bo czy tak samo patrzy się na chamskie zagrania graczy Anderlechtu czy Evertonu jak Chelsea czy Realu ? Dlatego przywołałem starą „Uefalonę”. Może zawodnicy Barcelony są już inni, ale traktuje się ich dalej zbyt ulgowo, co chyba określa grę wielkich klubów.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Sport