Mieszczuch7 Mieszczuch7
60
BLOG

Bo to powiedział profesor... (Kik o stenogramach)

Mieszczuch7 Mieszczuch7 Polityka Obserwuj notkę 5

"Ujawnienie stenogramu rozmów z kabiny prezydenckiego samolotu nie powinno mieć wpływu na wynik wyborów prezydenckich - powiedział w wywiadzie dla "Metra" politolog prof. Kazimierz Kik, socjolog z Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego w Kielcach.

Jego zdaniem, "stenogramy potwierdzają dotychczasowe podejrzenia,układają pewien ciąg zdarzeń, ale nie dają prostej odpowiedzi napytanie, dlaczego doszło do katastrofy Czarne skrzynki rozwiewają fantastyczne teorie spiskowe. PiS trochę teraz przycichnie. Nie będzie już tak nagłaśniał tragedii smoleńskiej, która na początku dała wiatr w żagle kampanii Jarosława Kaczyńskiego". [PAP, Metro]

 

Twierdzenie Kika, że ujawnienie stenogramów nie powinno mieć wpływu na wybory, nie ma żadnych podstaw, jest jedynie pobożnym życzeniem zatwardziałych fanów Tuska. Opublikowanie tych stenogramów odebrało ludziom ostatnią iskierkę  nadziei, na to, że kiedykolwiek dowiedzą się prawdy. Według różnych badań  od dwóch trzecich do trzech czwartych Polaków nie ma żadnej wiary w to, że dowiedzą się prawdy. Oznacza to, że większość Polaków nie ma zaufania do działań rządu, do jego komisji,  do prokuratury, ani nie podziela postawy zaufania i  uległości wobec strony rosyjskiej. Jakże to miałoby się nie przełożyć na wybory? Nie można zignorować tego faktu, to poważny sygnał: społeczeństwo jest coraz bliższe wypowiedzenia mandatu do rządzenia obecnym elitom politycznym. Trzeba być naprawdę upartym idiotą, żeby jeszcze próbować zaprzeczać tym faktom.

 

Poza tym trudno zignorować sposób publikacji stenogramów, polityczne gierki, jakie rząd wykonywał przy ich ujawnieniu. Ujawnienie dopiero po miesiącu od sporządzenia owych zapisów, z tak niezrozumiałym opóźnieniem,  według zapowiedzi Tuska ma dojść do skutku w ciągu tygodnia i po konsultacjach w sprawie trybu upublicznienia i nagle dostaje szalonego przyśpieszenia, a konsultacje okazują się zbędne! Staje się to dokładnie w chwili, gdy Jarosław Kaczyński wycofał się, zdołał uniknąć prawdopodobnej pułapki, że w ciągu owego tygodnia mógłby nastąpić jakiś przeciek kontrolowany, o który on mógłby zostać publicznie oskarżony. O ryzyku tej pułapki mówili już w przeddzień dziennikarze w TVN24.

 

Pozytywna ocena stenogramów, z których według Kika można wywieść jakiś "ciąg wydarzeń", jakiekolwiek potwierdzenie, jest wprost szokująca. Pierwsza zasada w nauce to zachowanie sceptycyzmu, zwłaszcza wobec informacji fragmentarycznej, niekompletnej,  z istotnymi lukami, pominięciami, z błędami zapisów, nie potwierdzona przez osoby ją sporządzające (brak podpisu pułkownika Stroińskiego), ani przez instytucje ją wytwarzające (brak oficjalnego potwierdzenia oryginalności przez MAK) i wręcz zdystansowanie się przez oznaczenie klauzulami "wersja pierwsza"  i "nie do rozpowszechniania". Informacja ta nie może być poważnie analizowana, brak jest jakiegokolwiek materiału porównawczego do jej uwiarygodnienia, choćby dowodu z zeznań świadków, zeznań kontrolerów ruchu z lotniska Siewiernyj.

 

Dlatego też opublikowanie stenogramów, raz jeszcze wbrew twierdzeniu Kika, nie rozwiewa "fantastycznych teorii spiskowych", a wręcz przeciwnie daje asumpt do kolejnych domysłów. Po publikacji nastąpiła wręcz nowa, wielka fala kolejnych spekulacji, prężenia umysłów w kolejnych możliwych wariantach. Wszystko na próżno!

 

Nie wiadomo, skąd się bierze ocena Kika, że PIS teraz przycichnie i sugestii  - w powiązaniu z "teoriami spiskowymi" - iż to PIS jest autorem tej fantastyki...  Nie znam żadnego dowodu na to, że za kreowaniem jakichś spisków stali politycy PIS, czyli kto? Jarosław Kaczyński? Nie ma na to żadnych dowodów, żadnych  przykładów takich działań.

 

Ostatnia kwestia, to negowanie przez Kika zasadności doszukiwania się przyczyn katastrofy smoleńskiej i w ogóle prawa do mówienia o tym. Totalne sprzeniewierzenie się zasadom nauki: nie dążyć do poznania, nie badać, nie szukać, a przede wszystkim nic o tym nie gadać! Kik postrzega szlachetne poszukiwanie prawdy, próbę analizy, zrozumienia, co się stało nad Smoleńskiem, zresztą podejmowane spontanicznie przez różnych internautów zupełnie obojętnych na politykę,  jako ... sterowane przez PIS, prowadzone z wyrachowaniem, działanie ściśle polityczne, zmierzające do nabicia sobie punktów w kampanii wyborczej! Równie piękne opinie można przeczytać w rosyjskich prokremlowskich mediach. To nie tylko obnaża poziom intelektualny i etyczny Kika, ale i całej tej elity, której jest reprezentantem. Kika nie martwi, że nie dowiemy się prawdy, ale to, że PO może przegrać!

 

Czy można przyjąć każde dowolne głupstwo, pod warunkiem, że zostanie ono podparte autorytetem "profesora'?

 

 

Mieszczuch7
O mnie Mieszczuch7

„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka