W dzisiejszym programie TVN "Kawa na ławę" poseł PSL, Eugeniusz Kłopotek, bał się powiedzieć, co myśli o opublikowaniu stenogramów smoleńskich. Tak, Kłopotek, zawsze prostolinijny i szczery aż do bólu, przyznał się do obaw przed publicznym wypowiadaniem się w tej sprawie. To jest alarmujący sygnał, sygnał, którego nie można zignorować, że nasze życie publiczne jest spętane jakimś śmierdzącym szantażem...
Red. Rymanowski zapytał: wprawdzie kilka dni temu poznaliśmy stenogramy, ale wciąż nie znamy całej w prawdy, co doprowadziło do katastrofy prezydenckiego tupolewa. Co Pan sobie pomyślał po pierwszej lekturze tego dokumentu?
Poseł Kłopotek powiedział na to, że aż boi się szczerze powiedzieć, co myśli. Dodał on - przytaczam z pamięci, więc przepraszam za ewentualną nieścisłość - że jako Polak, jako obywatel, poczuł się on bardzo źle, jakby ktoś rzucił nam jakieś ochłapy... Chcieliście, to macie! Większość treści stenogramów jest niezrozumiała. Powstaje coraz więcej wątpliwości. Trwa proces przerzucania winy. Trwa proces ściemniania przyczyn tragedii. Na pytanie, kto ściemnia, odpowiedział: "Mam wrażenie że po trochu wszyscy: i politycy, i eksperci."
To było pięknie powiedziane, od serca, czyż nie? Dlaczego więc poseł Kłopotek boi się, że "podpadnie"? Komu "podpadnie"? Chyba nie swoim wyborcom? Co takiego straceńczo odważnego, czy bezwstydnie szokującego wyznał?
Można by przecież powiedzieć bardziej otwarcie, że nie ma zgody na powierzenie dochodzenia stronie rosyjskiej w sprawie badania przyczyn katastrofy smoleńskiej, bo nie jest wcale w jej interesie dowodzenie własnych błędów i odpowiedzialności. Bo wielki niedźwiedź nigdy nie bił się, nie bije się i teraz, ani bić się nie będzie we własne piersi!
Zamiast eufemistycznego "przerzucania winy" można by powiedzieć wprost, że trwa proces odrzucania winy. A zamiast ogólnego "wszyscy" ściemniają, czyli wszyscy i nikt, można by powiedzieć konkretnie, że za pomocą swoich służb, funkcjonariuszy i prokuratorów oraz tzw. niezależnych ekspertów ściemniają obaj - Putin i Tusk.
Kłopotek, jak widać, zatrzymał cios w powietrzu, przed kontaktem, jakby bał się dotknąć przeciwnika. Zachował się jak Gołota, bijący pięściami powietrze i uciekający z ringu. A i tak okazał się najodważniejszym w swojej klasie zawodników!

„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka