Mieszczuch7 Mieszczuch7
110
BLOG

O prywatyzacji szpitali - bez ściemy

Mieszczuch7 Mieszczuch7 Polityka Obserwuj notkę 13

Bronisław Komorowski napawa się satysfakcją, dumą z wygranej w Sądzie Okręgowym w Warszawie w sprawie wypowiedzi   Jarosława Kaczyńskiego, iż tenże jest zwolennikiem prywatyzacji służby zdrowia.  Na wiecu w Lublinie Jarosław Kaczyński mówił o wyborze między służbą zdrowa sprywatyzowaną, gdzie liczy się zysk, efektywność, a  służbą zdrowia  publiczną, gdzie liczy się zdrowie każdego pacjenta, wbrew rachunkowi ekonomicznemu. Mówiąc o sprywatyzowanej służbie zdrowia użył słów "jak chce mój konkurent" i to właśnie zabolało Bronisława Komorowskiego.

Pani sędzia skorzystała ze swego prawa do odrzucenia wniosków o przyjęcie kolejnych dowodów w sprawie, ale może lepiej by zrobila dając Jarosławowi Kaczyńskiemu pełne możliwości obrony. Nie powinna ona prowokować najmniejszych nawet podejrzeń, że nie wykazuje dość staranności, dośćdobrej woli wobec obu stron, że działa stronniczo, bez należytego obiektywizmu.

Byłoby być może lepiej dla sądu, gdyby w ogóle tej sprawy nie podejmował, gdyż nie należy do sądów orzekanie o polityce, interpretowanie programów politycznych. Tu nie ma zastosowania prawo, gubi się sprawiedliwość! Pozostaje dowolna interpretacja sędziego, którego rozumowanie może czasem  ześlizgnąć się z torów żelaznej logiki...

Byłoby lepiej, gdyby sąd nie orzekł o dziwnym rozdwojeniu jaźni Komorowskiego jako jednego z liderów PO i współautora, koordynatora programu Platformy "Polska obywatelska", podstawy programowej zawierającej projekty prywatyzacyjne, i Komorowskiego jako kandydata na prezydenta, który ponoć już prywatyzować nie chce. Sąd stwierdził, że ten pierwszy Komorowski nie ma nic wspólnego z tym drugim Komorowskim!

Szkoda, że nie możemy w tę schizofrenię uwierzyć, bo, wbrew temu, co twierdzi pełnomocnik Komorowskiego Jacek Dubois, czytaliśmy ledwie klika dni temu w popularnym dzienniku wyznanie kandydata PO,  że wszystkie bolączki służby zdrowia, problem lepszego zarządzania, oddłużenia, modernizacji, pewnie też i korupcję itd. itp. uleczy prywatyzacja właśnie - remedium na wszystkie plagi świata! Jak to rozumieć, że choć nie chce on prywatyzacji szpitali, to jednak jest przekonany, że jest ona dobrym (jedynym) sposobem na ich uratowanie? Nie chcem, ale muszem?

Przypomina mi to piosenkę "To nie ja byłam Ewą, to nie ja skradłam niebo, to nie ja, to nie ja,  to nie ja!"... Komorowski wyparł się po trzykroć planów prywatyzacyjnych, wyparł się głównych haseł programowych  Platformy, wyparł się wszelkich związków z jej liberalnymi ideami. Jak to możliwe w takim razie, żeby był on nadal kandydatem tego ugrupowania, że nie został wykluczony? Myślę, że to możliwe tylko wówczas, gdy jest na to niema zgoda całej PO, gdy wyznacznikiem jest pogarda wobec idei,  nie ma polityki, a tylko pusta puszka marketingu.  Sprzedawca zachęca do kupna produktu, wmawia klientowi, że jest mu on potrzebny, pomocny, niezbędny, ale o ryzyku, o kosztach nic nie wspomina aż do końca. Klient nawet nie wie, co kupuje. Co kupują wyborcy?

Dlaczego nikt nie mówi nam, ile dotychczas kosztowała nas prywatyzacja, ile na niej straciliśmy, a może zyskaliśmy? Dlaczego szpitale są oddawane samorządom, których na nie nie stać (tzw. komunalizacja), i obiecuje specjalne dotacje w zamian za przekształcanie ich w spółki prawa handlowego (tzw. komercjalizacja)? Czy nie dlatego, że ministrowie nie mogą (ze względu na opinię publiczną i możliwe posądzenia o korupcję)  tak po prostu ich sprzedać na hotele i centra rozrywki? Samorządy przędą cienko, nawet taka Warszawa jest zadłużona po uszy! Który samorząd nie sprzeda takiego worka bez dna, w którym lęgną się tylko ciągle nowe problemy? Kto nam zagwarantuje, że chora np. na raka płuc 70-letnia matka  nie zostanie odesłana do domu, umierać, bo leczenie takiej pacjentki byloby karalnym działaniem na szkodę spółki?

Komorowski wyraził nadzieję, że po tym wyroku temat upadnie, że to utnie już wszelkie dyskusje... Oby nie! Oby ta dyskusja, i to na poważnie,  śmiertelnie poważnie, dopiero się zaczęła!  I  bez żadnej  ściemy!

 

 

 

 

 

 

 

 

Mieszczuch7
O mnie Mieszczuch7

„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka