Pięknie szło, błyskawicznie, z marszu. Po kolei: powołanie szefa Kancelarii Prezydenta, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, nowelizacja ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, która likwiduje jego niezależność, powołanie organu doradczego Prezydenta - Rady Bezpieczeństwa Narodowego, powołanie nowych generałów Sztabu, powołanie swojego rzecznika praw obywatelskich, prezesa Narodowego Banku Polskiego, likwidacja Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i zaraz juz będzie nowelizacja ustawy, kończąca kadencje rad nadzorczych radia i telewizji. To wszystko dla odpolitycznienia tych instytucji, dla ujednolicenia władzy i żeby zapobiec poważnie grożącej nam wojnie polsko - polskiej, gdyby - przekleństwo, zaraza, piekło i IV RP! - wygrał znów Kaczyński!
Tak samo łatwo udało się załatwić nominację dla Belki, jak i załatwić poparcie Cimoszewicza, a następnego dnia - Nałęcza. Tusk zdobywa, podbija elektorat lewicy. Nie, błądzący pisowcy, to się wcale już teraz nie nazywa "korupcja polityczna" - to jest normalne przyciąganie wyborców! Jednak wszystko to mało, słupki się wyrównują, więc zdesperowany, Tusk poszedł się ukorzyć, przeprosić się po latach z Olechowskim. Ten przyjął łaskawie proszącego posłańca, lecz dał mu odpowiedź odmowną. Olechowski walki nie porzuci, elektoratu swego nie odda Platformie! Poczęstował zalotnika-Tuska czarną polewką!
Słupki lecą w dół, nie ma się już dla kogo tak starać! I nie pochwali cię już , Donaldzie, nawet najtwardsza z zatwardziałych, Janina Paradowska! Zawaliłeś na całej linii, nie ma się co tak głupio uśmiechać! Tu już tylko trzy dni do wyborów, a tu... taka wtopa! Olechowskiego nie udało się odpolitycznić?


Komentarze
Pokaż komentarze