Kandydat Komorowski nie chciał dzisiaj rozmawiać o problemach słuzby zdrowia, wolał świętować Dzień Ojca.
Jego sztab chciał takiej formuły dzisiejszego spotkania z Kaczyńskim, aby właśnie pominąć kłopotliwe tematy, a wyeksponować jego pięciokrotne ojcostwo (conajmniej, przy tej skłonności do wpadek...), spraw rodzinnych, przemocy w rodzinie... No właśnie, mógłby się on pochwalić podpisaną pięć dni temu , w trybie wyborczym, uroczyście, z pompą, w świelte fleszów i przy szmerze kamer, nowelizacją ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie!
Nowela ta niestety wcale nie dowodzi zrozumienia problemu, a przede wszystkim jest przemocą przeciwko rodzinie i pozwala na dowolną, często niekompetentną i krzywdzącą ingerencję urzędasom w brudnych buciorach. Ustawa ta wprowadza również zakaz stosowania kar cielesnych wobec dzieci. Klapsy są zakazane.
Komorowski zakaz klapsów podpisał, a sam klapsy dzieciom rozdawał. Jego żona mówi o tym szczerze. Choć może nie do końca całą prawdę, bo w wywiadach do gazet ludzie się zazwyczaj chcą pokazać z jak najlepszej strony, cenzurują się trochę. Żony bronią mężów, zwłaszcza kandydujących na tak wysoki urząd. Powiedziała więc tylko o klapsach, ale od klapsa do cięższego lania paskiem niedaleko!
Z jej wypowiedzi wynika, że dzieci były chowane surowo, w dyscyplinie, a sukcesem jest to, że chociaż się buntowały, to jednak nie uciekały z domu. Tata-Komorowski był raczej typem ojca nieobecnego, bo jak nie pracował (uprawiał polityki), to jeżdził sobie na polowania. Jeśli na dodatek powracając do domu z trofeami myśliwskimi okazywał silną rękę, toż to dopiero wzór przeciwdziałania przemocy!
Anna Komorowska w rozmowie z Moniką Olejnik dla "VIVY" z 10 czerwca 2010 r.:
M.O. - Ale klapsa dostawały?
A.K. - Nie będę ukrywała, czasami dostawały.
„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka