Mieszczuch7 Mieszczuch7
83
BLOG

Jak Tusk odpolityczniał CBA

Mieszczuch7 Mieszczuch7 Polityka Obserwuj notkę 9

Sejm powołał Wojciecha Rafała Wiewiórowskiego na stanowisko Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Za głosowało 270 posłów, 22 było przeciw, 118 wstrzymało się od głosu.  [www.rp.pl]

W czym lepszy jest zatrzymany w rozwoju adiunkt, doktor prawa Wojciech Rafał Wiewiórkowski, od zasłużonego profesora prawa Dariusza Góreckiego? Nie wiem, ale się domyślam.

To właśnie GIODO jest głównym sprawcą problemu z nowelizacją ustawy o CBA. Precyzując, zastrzeżenia zgłosił Michał Serzycki, któremu się wkrótce, 13 lipca, kończy kadencja, na szczęście dla Platformy i jej rządu. Nowo wybrany kandydat klubu Platformy będzie może bardziej życzliwy wobec projektów rządowych.

Rząd jest w sytuacji patowej, bo 3 lipca mija termin wyznaczony przez Trybunał Konstytucyjny na usunięcie wskazanych wad prawnych w ustawie o CBA, a tymczasem mnożą się krytyki wobec przedstawionego projektu. Mimo że brak konsultacji stanowi naruszenie przepisów, również unijnych, rząd usiłował ominąć GIODO w procesie opiniowania. Usiłował również pominąć orgazniacje pozarządowe, a te niedawno opublikowały swoje krytyczne stanowisko wobec ostatniej wersji projektu noweli. Lekceważenie wymaganych konsultacji skończyło się tym, że mimo że rządowi się spieszy, to projekt został przez kancelarię Sejmu zwrócony. A miał byc on rozpatrywany już w ostatnia środę. Nie jest wykluczone, że jednak zostanie wprowadzony do porządku obrad na kolejnym posiedzeniu 7 - 9 lipca.

Nie umiem sobie wyobrazić, że w ciągu tych kilku dni zostanie zrobione nagle to, czego rząd nie chciał zrobić przez długie miesiące. Na przykład zastrzeżenia GIODO były znane od marca, podobnie też uwagi Antykorupcyjnej Koalicji Organziacji Pozarządowych, w skład której wchodzi m.in. Helsińska Fundacja Ochorny Praw Człowieka i program przeciw Korupcji przy Fundacji Batorego. rząd dostał od Trybunału Konstytucyjnego rok, dwanaście miesięcy na poprawienie ustawy.

Co miał zrobić rząd? Trybunał Konstytucyjny wskazał dwie rzeczy do poprawki: doprecyzowanie definicji korupcji tak, aby nie obejmowała zdarzeń nie związanych z wykonywaniem funkcji publicznej, oraz usunięcie przepisów o gromadzeniu danych wrażliwych (w tym dotyczących przynależności partyjnej, pochodzeniu, stanie zdrowia, życiu sekualnym) jako zbyt szerokich i nadmierniu ingerujących w prywatność obywatela. Nie wydaje się to zbyt trudne.

Rząd jednak nie umiał sobie poradzić z definicją korupcji takim jej sprecyzowaniem, aby była zgodna z Konstytucją, i w uzasadnieniu do projektu przyznał się otwarcie do bezsilności.   Natomiast  w drugiej kwestii rząd postanowił na złość Trybunałowi nie tylko nie usuwać zakwestionowanych przepisów, ale jeszcze nawet bardziej je rozszerzyć. Gromadzenie danych miałoby według tego projektu odbywać się bez jakiejkolwiek kontroli sądowej, czyli tylko pod kontrolą polityczną ze strony szefa CBA i premiera rządu.

Rząd nie stracił tej okazji, żeby wprowadzić również wiele innych zmian, na przykład usidlenie szefa CBA poprzez ustanowienie go "funkcjonariuszem", koncesjonowanie przez premiera współpracy międzynarodowej i ewentualnego odwoływania się do partnerów zagranicznych, nowe zasady przyznawania premii i nagród, co z kolei osłabiło morale funkcjonariuszy obawiających się pogorszenia ich sytuacji materialnej (kolejna kara za Kamińskiego?)

Co dalej będzie z tym knotem? Rząd ma większość w Sejmie i może sobie uchwalić nawet, że od jutra juz nie będzie w ogóle żadnych wyroków Trybunału Konstytucyjnego wykonywał... no trochę przesadzam, bo do tego potrzebna jest zmiana samej Konstytucji i trochę więcej głosów... Rząd może spwodować szybkie uchwalenie tego knota i czekać na ewentualne kolejne zaskarżenia przez opozycje do Trybunału. Rząd może też dalej się z tym kitłasić, bo jego opieszałość nie może być przez nikogo ukarana. Co prawda, spowoduje to pewne wątpliwości co legalności działania CBA w tym okresie, ale politycy Platformy tym się raczej przejmować nie mają zwyczaju.

Czysto teoretycznie przypomnę, że istnieje też możliwość interewencji w punkcie drugim artykułu 126 Konstytucji RP: "Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji..."  Nie liczę w żaden sposób w tej mierze na Komorowskiego, a Kaczyński - życzę nam, żeby to on został prezydentem - będzie miał ciężkie boje do stoczenia! Mielibyśmy i wtedy coś do zrobienia, aby go wesprzeć, bo istnieje też od 2004 roku realna możliwość pozwania przez obywateli władzy publicznej za zaniechania legislacyjne. 

Najprawdopodobniej jednak grozi nam to, że CBA będzie funcjonować wbrew konstytucyjnej zasadzie, że organ władzy publicznej działa na podstawie i w graniach prawa... Nam tak, ale nie Tuskowi - jemu nic nie grozi! Nawet  "Gazeta Wyborcza" się nie zająknie, ani zresztą  inne media "nie-pisowskie",  że CBA dopiero tereaz staje się faktycznym instrumentem politycznym! A Nałęcz dalej będzie powątpiewał w słowa prof. Staniszkis "A skąd pani to wie?"

Mieszczuch7
O mnie Mieszczuch7

„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka