Barbara Złotopolska nie żyje. Za to Anna Nehrebecka dostała nowe życie! Nie rolę w filmie, nie w teatrze, tylko... rolę radnej miasta Warszawy. To też niezły cyrk, umiejętność robienia szpagatów między PO a SLD pożądana, więc doświadczona komediantka może się bardzo przydać! Jak na ładną buzię, to całkiem nieźle dostała - prawie 7 tysięcy głosów!
Dla porównania: "zaetykietowany" działacz, wytrawny polityk, z poparciem partii rządzącej i gwiazda serialu telewizyjnego pn. komisja hazardowa, Mirosław Sekuła, dostał jakieś 6 tysięcy. Porażka, żenada, totalna porażka polityczna!
Natomiast wyrokiem wyborców dziewiętnastolatek, Maciej Chorzelski z "Klanu", skazany został na całą czteroletnią kadencję radnego. Jak on to wytrzyma? Czy kumple z PO nauczą go mocnych słów i podrzucą adres zaprzyjaźnionego dilera? Niby wygrana, ale nosi w sobie już zaczyn porażki!
Gwiazda sal sądowych, grająca kandydatkę o jasnej, świetlistej przeszłości, Anna Bodzek z PSL, osiągnęła chyba najbardziej spektakularny wynik w Warszawie: tyle głosów, ile bilbordów!
Inna gwiazda polityki, szołmen i bloger, Janusz Korwin-Mikke, pomimo kolejnej nachalnej kampanii, zdobył ledwie 20 tysięcy głosów. Czas najwyższy, proszę pana, zejść ze sceny!
Natomiast taki Szeremietiew, wyłonił się z lochów zapomnienia, sam, nikogo nie wsparł, z poparcia niczyjego nie skorzystał, bez reklamy żadnej, z ostatniego miejsca, dostał ponad 11 tysięcy głosów. Sukces? Nie, znów porażka!
Podczas gdy starzy ciągle nas przekonują że mają świetne wyniki, nowi i nie-politycy dostają od wyborców coraz wyższą premię. Jeśli ten trend się ustabilizuje, w następnych wyborach największe szanse będzie miał nikomu wcześniej nieznany, bez żadnej przynależności partyjnej, bez żadnego życiorysu i dokonań, osiemnastoletni artysta-meteor!


Komentarze
Pokaż komentarze