Zegar tyka dla Iranu. Wojska USA czekają na rozkaz Trumpa

Redakcja Redakcja Świat Obserwuj temat Obserwuj notkę 4
Donald Trump rozważa przeprowadzenie w najbliższych miesiącach szeroko zakrojonego ataku na Iran – informuje "The New York Times". Według dziennika byłby to scenariusz brany pod uwagę w sytuacji, gdyby dyplomacja oraz ewentualne wstępne uderzenie nie przyniosły ustępstw ze strony Teheranu w sprawie programu jądrowego.

Trump dalej chwilę Teheranowi do namysłu

Jak podają źródła gazety, prezydent USA nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, ale skłania się ku wariantowi demonstracyjnego uderzenia w najbliższych dniach. Celem miałoby być pokazanie irańskim władzom, że muszą zgodzić się na rezygnację ze zdolności do produkcji broni jądrowej.

Na liście potencjalnych celów znajdują się m.in. siedziba Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, obiekty nuklearne oraz infrastruktura związana z programem rakiet balistycznych. W dalszej perspektywie – jeśli presja militarna nie przyniosłaby efektu – rozważany miałby być scenariusz znacznie poważniejszej operacji, której celem byłoby odsunięcie od władzy najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Ali Chamenei. Nawet w amerykańskiej administracji pojawiają się jednak wątpliwości, czy taki cel jest osiągalny wyłącznie przy użyciu nalotów.

Trwają jednocześnie rozmowy dyplomatyczne. W Genewie planowana jest kolejna runda negocjacji między USA a Iranem. Według "New York Times" to prawdopodobnie ostatnia próba uniknięcia otwartego konfliktu zbrojnego. 


Iran odpowiada na ultimatum Trumpa

Z kolei "The Guardian" informuje, że Teheran przygotowuje własną propozycję dla Waszyngtonu. Iran nie zamierza sprzedawać swojego wzbogaconego uranu, ale jest gotów rozcieńczyć część zapasów pozostających pod nadzorem Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej.

Obecnie Iran posiada uran wzbogacony do poziomu 60 proc., co jest technicznie bliskie progu umożliwiającego produkcję broni jądrowej. Według doniesień dziennika Teheran byłby skłonny obniżyć czystość do 20 proc. lub mniej. Rozcieńczenie oznaczałoby utratę potencjalnych zastosowań militarnych części zasobów.

Władze Iranu odrzucają żądania sprzedaży około 300 kg już wzbogaconego uranu oraz propozycję utworzenia międzynarodowego konsorcjum, w ramach którego część rezerw miałaby być przechowywana poza granicami kraju, np. w Rosji. Oferta rozcieńczenia ma dotyczyć wyłącznie materiału kontrolowanego przez ONZ.

To na podstawie tej propozycji Donald Trump ma podjąć decyzję, czy sięgnąć po wariant "ograniczonego ataku”, o którym publicznie wspominał.   


Chaos w Iranie

Sytuację dodatkowo zaostrza amerykańska obecność wojskowa w regionie. USA przemieściły na Bliski Wschód część swojej floty, w tym największy lotniskowiec świata – USS Gerald R. Ford. Okręt był wcześniej wykorzystywany w operacjach demonstracyjnych, co ma znaczenie polityczne: sygnalizuje gotowość do użycia siły.

Niespokojnie jest też wewnątrz irańskiego kraju. Zakończyła się 40-dniowa żałoba po ofiarach pacyfikacji grudniowych protestów. W efekcie środowiska studenckie wznowiły manifestacje, co dodatkowo komplikuje pozycję władz w Teheranie. Reżim ajatollahów musi więc balansować między twardą postawą wobec USA, a rosnącym niezadowoleniem społecznym.  


Fot. Prezydent USA Donald Trump/PAP/EPA 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj4 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka