Szeroko zakrojona akcja z pomocą USA w Meksyku
Według strony amerykańskiej El Mencho był jednym z głównych przemytników fentanylu do USA i jednym z najważniejszych celów do zatrzymania - zarówno władz Meksyku, jak i Stanów Zjednoczonych. W ubiegłym roku prezydent Donald Trump uznał kierowany przez niego kartel Cartel Jalisco Nueva Generacion (CJNG) za organizację terrorystyczną.
Podczas operacji wojskowej, przeprowadzonej w stanie Jalisco, oprócz "El Mencho" zginęło trzech innych członków kartelu, trzech zostało rannych, a dwóch zatrzymano. Meksykańskie ministerstwo obrony poinformowało, że baron narkotykowy zmarł w wyniku obrażeń odniesionych podczas akcji. Agencja Reuters, powołując się na źródło wojskowe w USA, podała, że amerykański zespół zajmujący się zbieraniem informacji o kartelach odegrał istotną rolę w operacji.
Kim był "El Mencho"?
Nemesio Oseguera Cervantes, pseudonim "El Mencho", był uznawany za najbardziej poszukiwanego przestępcę w Meksyku. Były funkcjonariusz policji stał na czele CJNG – jednej z najpotężniejszych i najbardziej brutalnych organizacji przestępczych w kraju.
Kartel Jalisco Nowej Generacji odpowiadał za przemyt narkotyków, w tym fentanylu, do Stanów Zjednoczonych, a także za liczne akty przemocy na terenie Meksyku. Organizacja była znana z otwartych starć z siłami bezpieczeństwa i spektakularnych demonstracji siły.
Administracja Donalda Trumpa tłumaczy, że celem działań jest pociągnięcie do odpowiedzialności "narkoterrorystów wysyłających śmiercionośne narkotyki do USA”. Waszyngton podziękował meksykańskiemu wojsku za współpracę i skuteczne przeprowadzenie operacji.
Zamieszki po śmierci "El Mencho". Ostrzeżenie dla turystów
Śmierć lidera CJNG wywołała falę przemocy w kilku regionach Meksyku. W zachodniej i południowo-zachodniej części kraju doszło do blokad dróg, podpaleń sklepów, banków i samochodów.
Ambasada RP w Meksyku wydała ostrzeżenie dla polskich turystów przebywających w stanach Jalisco, Michoacán, Guanajuato, Colima, Aguascalientes, Zacatecas i Nayarit. Polska placówka dyplomatyczna zaleciła śledzenie komunikatów lokalnych władz i dostosowanie się do zaleceń bezpieczeństwa. Podobne ostrzeżenia opublikowały ambasady USA, Kanady, Wielkiej Brytanii i Rosji.
Do aktów przemocy doszło m.in. w aglomeracji Guadalajary oraz w kurorcie Puerto Vallarta. W popularnym wśród turystów stanie Quintana Roo podpalono co najmniej 11 samochodów, głównie na trasie między Cancun a Meridą. Uzbrojone grupy miały zmuszać kierowców do opuszczania pojazdów, które następnie były podpalane.
Zgłaszano również podpalenia w Playa del Carmen, Tulum i na wyspie Cozumel. Według mediów zaatakowano 51 placówek państwowego banku Banco del Bienestar. Część banków w stanach Jalisco, Nayarit i Colima czasowo zamknęła oddziały.
W niedzielę wieczorem nie było oficjalnych informacji o ofiarach śmiertelnych w Quintana Roo. W Cancun i na Riviera Maya hotele oraz restauracje funkcjonowały normalnie, a lotniska działały bez zakłóceń. Część linii lotniczych – m.in. United, Southwest, Alaska Airlines, Air Canada i WestJet/Sunwing – odwołała jednak loty do Puerto Vallarta, Guadalajary i Manzanillo. Meksykański dziennik "Milenio” ostrzega przed dezinformacją, w tym fałszywymi doniesieniami o przejęciu lotniska w Guadalajarze czy podpaleniu samolotu.
Fot. Zamieszki w Puerto Vallarta, Meksyk/PAP/EPA
Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (5)