Pani prezes Kluzik-Rostkowska napisała list do prezesa Kaczyńskiego. Oto sensacja dnia! Na czym ona polega? Wszyscy wokół uznają za normalne, że posłanka nie telefonuje, nie wysyła sms, ani maila, tylko ogłasza swoje listy, rozgłasza i się tym chwali. A wydawało mi się, że list to forma raczej intymnej komunikacji, taki list miłosny na przykład, że to nie to samo, co reklama środków przeczyszczających... Pewnie chodzi o stworzenie wrażenia, że normalna rozmowa telefoniczna z Kaczyńskim jest niemożliwa... A niby dlaczego? Przecież przez telefon by jej nie ugryzł, choćby był nie wiem jak wściekły! Może dlatego, że dziennikarze by się o tym nie dowiedzieli?
Pani Rostkowska, której największym sukcesem jak dotąd było stanowisko ministra pracy w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, postawiła sobie za cel pouczać swego byłego szefa. Pouczanie, połajanki, belferskie pogrożenie paluchem? Wszyscy wokół uznają to za normalne, że szeregowa posłanka, która zajmowała się dotąd PR, a nie konkretną polityką, nagle zaczęła pouczać Kaczyńskiego. Czy to ona była premierem, a on jej współpracownikiem?
Pani Rostkowska powtarza w kółko, że trzeba atakować rząd Platformy, a jednocześnie dodaje, że nie można w polityce już wojować, skończmy z tym językiem itd. Wszyscy uznają to za normalne! Nikt nie widzi w tym nonsensu!
Pani Rostkowska zarzuca PIS Kaczyńskiego, że niby nie krytykuje merytorycznie rządu, tylko co? ... że mówi o katastrofie smoleńskiej? A sprawa katastrofy smoleńskiej według niej to nie jest temat do merytorycznych uwag wobec rządu? I wszyscy uznają takie stawianie sprawy za normalne!? Czy cięższym zarzutem jest brak przedszkoli (ulubiony temat pani Rostkowskiej), czy lekceważenie najwyższego organu państwa, przepisów, procedur, które doprowadziło do tej bezprecedensowej katastrofy? Gdzie sens, gdzie logika?
Pani Rostkowskiej tylko jedno pytanie postawię, skoro stawia takie ciężkie zarzuty, to gdzie ona dotąd była?! Gdzie są jej krytyczne, merytoryczne wystąpienia przeciwko rządowi? Gdzie jej płomienne mowy wobec marnotrawienia pieniędzy europejskich, które miały być przeznaczone na szklankę mleka dla uczniów, albo mowy obrończe wobec "kataryzacji" stoczni czy choćby jakiś wyraz solidarności wobec byłego szefa CBA, Kamińskiego, bezprawnie wyrzuconego za ujawnienie afery hazardowej? Może ktoś coś pamięta? Czy rozliczała ona rząd z niepodjętych reform, niedotrzymanych obietnic po pierwszym roku rządzenia, po dwóch latach, czy dopiero teraz dostała nagle cugu, gdy dotarło do niej, że wybory są już za rok i ma nikłe szanse?
„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka