Minister finansów Jacek Rostowski wreszcie odkrywa rąbek oficjalnej rządowej propagandy sukcesu. Wyłania się pomału biedna, naga prawda... I ani słowa o "zielonej wyspie"!
Rostowski we wczorajszym wywiadzie w TVP INFO wspominał dawne cele rządu, żeby uczynić Polskę drugą Irlandią. Teraz odcina się od tego i wyjaśnia nam, że to niemożliwe, bo nasze gospodarki są w ogóle nieporównywalne. Co za ulga!
Próbuje nas przekonywać, że nie powinniśmy wpadać w panikę z powodu wzrostu długu publicznego, choć przyznaje jednak (rewolucyjna zmiana!), że "liczby są duże"... Naszych obaw nie rozwiewa, raczej je pogłębia.
Ostrzega również, że czeka nas groźna, niebezpieczna druga fala kryzysu, chociaż jeszcze do niedawna każdego, kto ośmielał się o takim ryzyku mówić, miano za defetystę, buntownika, wręcz ekonomicznego heretyka!
Minister dokonuje zwrotu i przewiduje, że "będzie to trudny okres", że być może grozi nam poważny scenariusz wydarzeń. Niestety, wypowiedź jest ogólnikowa i tu się nic nie zmienia, minister relatywizuje, używa wielu porównań, piętrzy synonimy... Rozumiem słowa ministra tak, że wkrótce będziemy zdani na pomoc finansową i solidarność innych krajów UE. Czarno widzę!
Minister mówi dalej: "Sytuacja jest trudna i istnieją zagrożenia." Przewiduje, że długo jeszcze będziemy wyglądać jakiejś poprawy, że wyjście z kryzysu będzie trudne, powolne.
Minister wydziera nam wręcz dotychczasowe złudzenia: "Będą trudne momenty, nie łudźmy się, będą może nawet bardzo trudne momenty."
Prowadząca rozmowę dopytuje: " - Na czym one będą polegać?" A minister ucieka znów przed odpowiedzią: "Nie, to dzisiaj nie ma jakby sensu o tym spekulować, ale powinniśmy przez nie przejść, mamy pełne powody przypuszczać, że przez nie przejdziemy..."
Wręcz odwrotnie, myślę, że mamy liczne powody, żeby poważnie wątpić w przypuszczenia, zapewnienia ministra Rostowskiego. Zwłaszcza, że opisuje on całą sytuację z pozycji zewnętrznego obserwatora, a nie odpowiedzialnego gospodarza, jakby to jego wcale nie dotyczyło... A w jaki sposób mamy przejść przez tę kolejną falę kryzysu? Jakim cudem? A jeśli nie uda nam się przejść i nikt nam nie rzuci koła ratunkowego, co wtedy? Minister znów zmieni zdanie?
415
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (8)