Kaczyński udziela poparcia w drugiej turze wyborów Hannie Zdanowskiej, kandydatce PO, na prezydenta Łodzi. Jest to znakomite posunięcie, tak z punktu widzenia politycznego, jak i zwyczajnie ludzkiego. Zdanowska cieszy się bowiem sympatią i bardzo dobrą opinią mieszkańców Łodzi. Natomiast wybór Dariusza Jońskiego, jej kontrkandydata z SLD byłby dla miasta katastrofą! Jeden z młodych chartów z SLD w czasie swych krótkich rządów, od usunięcia w styczniu prezydenta Kropiwnickiego, dał się już poznać: jest rzeczą powszechnie znaną. że obsadzał wszystkie możliwe stanowiska członkami swojej rodziny. SLD może więc zasadnie obawiać się o dalsze losy koalicji, zawiązanej z PO.
Kaczyński tą decyzją pokazał, że nie jest zafiksowany na jednym problemie, ani uprzedzony wobec PO, nie prowadzi żadnych działań wojennych, o które jest stale posądzany, ale po prostu myśli racjonalnie. Po prostu popiera on dobrego kandydata z myślą o tym, co lepsze dla mieszkańców Łodzi.
To jest również śmiały, odważny ruch, bo może się spotkać z niezrozumieniem nawet we własnych szeregach, w PIS. Może się nie podobać niektórym zatwardziałym przeciwnikom Platformy.
Kaczyński udzielając poparcia kandydatce PO zajął jasne, wyraźne stanowisko, bo też prawdziwy polityk powinien wyrażać się poprzez takie jednoznaczne akty polityczne. Złamał tą zaskakującą dla wielu polityków i komentatorów decyzją istniejące stereotypy, że PIS jest zamknięte na jakikolwiek dialog z PO. To mądre posunięcie, prawdziwe otwarcie i wyraz myślenia przyszłościowego, z wyobraźnią. Tylko wielcy to potrafią!


Komentarze
Pokaż komentarze (5)