No to Harmageddon. CKE przysłało wyniki próbnej matury z matematyki (tej z 3 listopada), nastał więc płacz, zgrzytanie zębów i oczekiwanie na rózgi pod choinką.
Według magicznych tabelek, wykresików i całej reszty bzdur dostępnych na stronie Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, do próbnej matury przystąpiło 354 414 uczniów. Nie zdało go 24% - czyli 85 059 uczniów. Osiemdziesiąt pięć tysięcy osób nie potrafiących korzystać z kalkulatora i kilkustronicowego opracowania wzorów! Osób osiemnasto- i dziewiętnastoletnich, przyszłych wyborców, pracowników, pracodawców, polityków...
Przy okazji, ze wspomnianych tabelek wychodzi, że nie dość, że uczennic było więcej, to jeszcze mają wyższy odsetek sukcesów oraz medianę wyników (22 punkty, czyli 44%), niż chłopcy. Wyszło też, że najlepiej spisują się uczniowie liceów ogólnokształcących oraz techników, zaś najgorzej techników uzupełniających i liceów uzupełniających.
Średnia krajowa to 46%. Nawet nieźle, biorąc pod uwagę fakt, że czerwcowa (o wiele trudniejsza i założę się, że o wiele ostrzej sprawdzana) miała zaledwie dwadzieścia kilka procent.
Ubolewająca nad wynikami autorka tego tekstu dostała okrągłe 50%, co na jej stricte lingwistyczno - humanistyczne zainteresowania jest cudem na cudy. Nie martwi jej także fakt, że osiemdziesiąt pięć tysięcy może nie zdać matury, bo to działa tylko na korzyść tych, którzy przekroczą mistyczny próg trzydziestu procent (smutne, ale brutalnie prawdziwe) - mniejsza konkurencja do miejsc na upragnionych uczelniach (Wrocławiu, nadchodzę!).
A was? Martwią te kiepskie wyniki? I ilu z was byłoby w stanie zdać maturę (nie tylko z matematyki - Szymborska pisząc maturalną analizę porównawczą własnego wiersza nie wstrzeliła się w klucz i dostała 60%...)?
Ciekawe, czy Ministerstwo Edukacji Narodowej pójdzie po rozum do głowy. Ja myślę, że nie.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)