26 obserwujących
234 notki
380k odsłon
  645   0

e-Bibliografia adnotowana (11) relacji "świadków smoleńskich"

Pod koniec kwietnia br. przekazana została stronie polskiej wzmocniona, zabezpieczona śrubami, drewniana skrzynia z odnalezionymi na miejscu wypadku szczątkami ofiar katastrofy smoleńskiej. Miała ona 223 cm długości, 83 cm szerokości i 56 cm wysokości. Skrzynia wewnątrz była dodatkowo zabezpieczona blachą aluminiową, pod którą znajdowały się dwa duże worki foliowe. W nich złożono mniejsze, niedbale opisane worki. Według załączonych opisów, w skrzyni znalazły się szczątki ponad 20 ofiar katastrofy oraz szereg worków z niezidentyfikowanymi szczątkami (oznaczono je ok. 20 różnymi sygnaturami). Każdy mniejszy worek zawierał oznaczenia w języku polskim i rosyjskim. Te jednak były dość niedokładne. Rosjanie nie zachowali tu jednego standardu. Raz opisywali zawartość worków imieniem i nazwiskiem, w innych przypadkach było to tylko nazwisko - nieraz pisane błędnie. Przy żadnym nazwisku, włącznie z prezydentem RP, dwoma dowódcami Wojska Polskiego, duchownymi, nie znalazła się informacja o pełnionej za życia funkcji. W skrzyni m.in. znalazły się szczątki ciał dwóch generałów - wnioskując z ilości (kilkunastu) odnalezionych fragmentów - rozszarpanych podczas katastrofy. Drugi duży worek znajdujący się w skrzyni zawierał oddzielone w mniejszych workach większe szczątki tylko dwóch osób. Po skatalogowaniu zawartości skrzyni według rosyjskich opisów szczątki zostały umieszczone w komorze mroźnej. Co się z nimi stało później? Pytany o tę sprawę kpt. Marcin Maksjan z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie podkreślił, iż "prokuratorzy wojskowi nie wydawali żadnych decyzji w tym zakresie", podobnie jak nie zajmowali się kwestią pochówków, a zatem nie dysponują wiedzą w tym zakresie.

 Więcej o losie szczątków dowiedzieliśmy się w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jak usłyszeliśmy, część z przekazanych po pogrzebach szczątków była w porozumieniu z rodzinami dokładana do mogił ofiar katastrofy lub pochowana w zbiorowej mogile. Taka uroczystość miała miejsce na warszawskich Powązkach 10 maja br. i inicjowała ona powstanie kwatery pamięci tych, którzy zginęli 10 kwietnia. Wtedy 12 urn - jedna z nich zawierała prochy niezidentyfikowanej osoby- zostało złożonych w centralnej części kwatery, na terenie której pochowano 28 z 96 ofiar katastrofy lotniczej. W tym miejscu 10 listopada uroczyście poświęcono pomnik upamiętniający ofiary katastrofy. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, niektóre mogiły ofiar katastrofy były otwierane więcej niż jeden raz. http://stary.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101115&typ=po&id=po01.txt

19 sierpnia 2010 
Koszmar powtórnych pogrzebów
 
Niektórzy bliscy ofiar tragedii pod Smoleńskiem musieli przeżywać powtórny horror
Wg tygodnika, rodzinom zaproponowano skremowanie szczątków i złożenie ich do zbiorowej mogiły na warszawskich Powązkach. Część rodzin się zgodziła. Inni - woleli złożyć szczątki bliskich do grobów, w których spoczęły wcześniej ich ciała. Wśród osób, które musiały ponownie przeżyć koszmar pogrzebów, znalazły się siostry tragicznie zmarłego w Smoleńsku szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Aleksandra Szczygły. W rozmowie z "Gazetą Polską" wspominają:
"Informacja o tym, że po badaniach DNA zidentyfikowano kolejne szczątki brata, spadła na nas jak grom z jasnego nieba. Zapytano nas, czy chcemy je skremować i złożyć do wspólnej mogiły. Zadecydowaliśmy jednak, że zorganizujemy ponowny pogrzeb. Nikt nam nie odpowiedział na pytanie, dlaczego musieliśmy na nowo przeżywać ten koszmar. Przecież w Moskwie, jeszcze przed identyfikacją ciała, Rosjanie mieli DNA brata. Czy nie można było od razu przeprowadzić dokładnej identyfikacji?"
Inny, zastrzegający anonimowość krewny jednej z ofiar, mówi:
"Tydzień po pogrzebie okazało się, że po zakończeniu badań DNA bardzo dużo nowych szczątków przyjechało do Polski, wśród których były także szczątki członka mojej rodziny. Spytano mnie, czy chcę je skremować, na co się nie zgodziłam. Odbył się drugi pogrzeb i druga trumna została złożona do rodzinnego grobu. Dla mnie to był szok, nie rozumiem, dlaczego musieliśmy przeżywać to cierpienie na nowo. Inne rodziny zdecydowały się na kremację i urny zostały pochowane w zbiorowej mogile na Powązkach. Wiem też, że z Moskwy przywieziono niezidentyfikowane szczątki, które określono jako NN, które skremowano i które pochowano w urnie obok innych na cmentarzu powązkowskim".
 

Kogo pochowano w urnie NN?!

 
20 sierpnia 2010
Czy wbrew zapewnieniom naszych władz o tym, że w Smoleńsku znaleziono i zbadano genetycznie każdy ludzki szczątek - część z nich nie została zidentyfikowana i pochowana w urnie oznaczonej symbolem NN, a więc takim jakim określa się niezidentyfikowane ofiary?
Co więcej okazuje się, że nie wiadomo kto wydał zgodę na kremację i pochówek niezidentyfikowanych szczątków. - Prokuratura nie zajmowała się tą sprawą – przekonuje płk Jerzy Artymiak, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej, która prowadzi śledztwo w sprawie smoleńskiej katastrofy.
10 maja, miesiąc po katastrofie smoleńskiej, na warszawskim Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w specjalnej krypcie złożono urny z prochami 11 ofiar katastrofy (na prośbę rodzin utajniono ich tożsamość) oraz 12. urnę z niezidentyfikowanymi prochami.
 
 BO PRZECIEŻ W DNIU KATASTROFY:

Według najnowszych danych rosyjskiego resortu ds. kryzysowych, w katastrofie zginęło 97 osób(…) - powiedział minister ds. sytuacji nadzwyczajnych Siergiej Szojgu. Według niego było 97, a nie 96 ofiar katastrofy, jak podawano wcześniej.http://forsal.pl/artykuly/412502,samolot_prezydencki_rozbil_sie_w_smolensku.html

 
Tak, to prawda! -  jeszcze 5 lat później...
 

15 września 2015

Prokuratura wojskowa poinformowała rodziny ofiar katastrofy w Smoleńsku o… odnalezieniu szczątków ich bliskich. Niektóre z nich zostały przywiezione do Polski przez cywilów. Według Naczelnej Prokuratury Wojskowej, ostatnie szczątki zostały odnalezione na miejscu katastrofy w roku 2010. A przekazane zostały z kolei w roku 2014. Prokuratura nie chce informować o szczegółach, serwis niezalezna.pl dowiedział się jednak nieoficjalnie, że chodzi m.in. o szczątki jednego z funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu.

Prokuratura Wojskowa tłumaczy się, że ostateczna opinia genetyczna w tej sprawie – przygotowana przez krakowski Instytut Ekspertyz Sądowych – wpłynęła dopiero w maju. Dopiero teraz zawiadomiono rodziny ofiar.

Według pojawiających się informacji, sprawa może dotyczyć szczątków ok. dwudziestu osób.  http://www.pch24.pl/nie-wszystkie-szczatki-ofiar-katastrofy-smolenskiej-zostaly-pochowane,38190,i.html

 
 
 
 
Serdecznie proszę Szan. Koleżanki i Kolegów Blogerów i Komentatorów o przesyłanie niezbędnych uzupełnień Pocztą wewnętrzną. Komentarze nie są przewidziane i będą sukcesywnie usuwane dla zachowania stricte informacyjnego charakteru tekstu
 
 
 
Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura