26 obserwujących
234 notki
381k odsłon
  494   0

Czas na odpowiedzi smoleńskie

Konkretne odpowiedzi, w konkretnych sprawach – choćby tej:

57 posiedzenie Senatu RP, maj 2010 r.

Minister Jerzy Miller:

Jak państwo wiedzą, rząd polski po nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Ministrów 10 kwietnia bieżącego roku podjął decyzję, po zapoznaniu się z ekspertyzami prawnymi, o skorzystaniu z ratyfikowanej przez Polskę konwencji chicagowskiej, czyli umowy międzynarodowej, regulującej stosunki pomiędzy stronami uczestniczącymi w badaniu wypadku statków powietrznych. W największym skrócie: regulacja ta dotyczy wzajemnych relacji pomiędzy krajami: właściwym dla miejsca zdarzenia, właściwym dla miejsca operatora, dla miejsca producenta i dla miejsca rejestracji statku powietrznego. Należy przyznać i podkreślić, że strona rosyjska w pierwszych godzinach i dniach wykazała chęć współpracy i szukania takiego rozwiązania, które by odpowiadało obu stronom. Sytuacja nie była komfortowa ze względu na brak szczególnej, dwustronnej regulacji prawnej pomiędzy Federacją Rosyjską a Rzecząpospolitą Polską, regulacji adekwatnej do zdarzenia. I przyjęcie tego rozwiązania, które zostało wdrożone, czyli pracy pod rządami konwencji chicagowskiej, z perspektywy tych już blisko dwóch miesięcy należy uznać za rozwiązanie nie tylko poprawne, ale wręcz dobre z punktu widzenia interesu polskiego.

(…)

Porozumienie międzypaństwowe z 1993 r. Jak państwo wiedzą, chodziło o przeloty Armii Czerwonej samolotami w związku z ewakuacją tej armii z terytorium byłej Niemieckiej Republiki Demokratycznej i z terytorium Polski. To porozumienie, owszem, jest, funkcjonuje w systemie prawnym, tylko jest zupełnie nieadekwatne do zdarzenia. W związku z tym, jeśli ważyć z jednej strony konwencję chicagowską, a z drugiej rzeczone porozumienie, bardzo dobrze, że zdecydowaliśmy się na konwencję, a nie na to porozumienie.

(…)

Pytanie, czy konwencja chicagowska dotyczy samolotów wojskowych. Z punktu widzenia prawa międzynarodowego wypadek nie ma charakteru wypadku statku powietrznego wojskowego, ponieważ nie wykonywał operacji wojskowej. Wykonywał on operację cywilną (…)W związku z tym tak, konwencja chicagowska powinna być właściwą dla tego wypadku lotniczego.

Dlaczego wybraliśmy konwencję chicagowską? Ja już o tym mówiłem, ale powtórzę jeszcze raz. Dlatego, że należy się posługiwać prawem międzynarodowym uznanym przez sto kilkadziesiąt państw, które ratyfikowały tę konwencję. Sto kilkadziesiąt państw uważa, że to rozwiązanie jest najlepsze, bo gdyby tak nie uważało, to po prostu by jej nie stosowało. To jest konwencja, która poddana jest pewnemu nadzorowi, jeśli chodzi o przestrzeganie reguł przez IKO, instytucję Organizacji Narodów Zjednoczonych. Ja się dziwię, że w niektórych naszych dyskusjach podważamy właściwość tego rozwiązania prawnego. Jest to powszechnie stosowana praktyka. Ja zdaję sobie sprawę, że wtejże praktyce międzynarodowej nieraz strony odnoszą się do bilateralnych umów uzupełniających procedury. Owszem, tylko Polska nigdy takiej procedury nie wypracowała. Dlaczego nie wypracowała - nie wiem, ale faktem jest, że 10 kwietnia takiej procedury nie było i nie był to najlepszy czas na rozpoczynanie debat o umowach międzynarodowych. To był czas tragedii, to był czas żałoby, to był czas, kiedy trzeba się było zająć ludźmi, a nie umowami międzynarodowymi. Wobec tego naszą pierwszą powinnością jest korzystanie z uprawnień państwa, które przyjęło konwencję chicagowską jako stosowaną w Polsce. I to staramy się na co dzień robić. Czy państwo myślą, że gdybyśmy się nie poddali tej konwencji chicagowskiej, to mielibyśmy w Polsce stenogram? A na jakiej podstawie? 

(Senator Ryszard Bender: Przyzwoitości.) Rozumiem. Nie będę komentował. http://ww2.senat.pl/k7/dok/sten/057/t.htm

 

Ja też nie. To, co usłyszeli senatorowie,  jest poniżej wszelkie przyzwoitości.

Pozostaje jednak to pytanie:

Czy umowa, na podstawie której Polska i Rosja zdecydowały się badać katastrofę smoleńską w oparciu o konwencję chicagowską i załącznik 13, została zarejestrowana w Sekretariacie Organizacji Narodów Zjednoczonych? -takie m.in pytanie w trybie dostępu do informacji publicznej skierował do premiera Donalda Tuska pełnomocnik ofiar katastrofy smoleńskiej mecenas Rafał Rogalski*. Obowiązek ten spoczywa na wszystkich krajach członkowskich ONZ. Niedopełnienie go uniemożliwi Polsce zwrócenie się do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości o rozstrzygnięcie sporów w sprawie badania przyczyn katastrofy. http://stary.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110329&typ=po&id=po03.txt

 

Niech prokuratura odpowie, kto jest odpowiedzialny za to „niedopełnienie”.

 

*odpowiedź nie nadeszła; natomiast:

 Mecenas Rafał Rogalski, pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej został oskarżony przez byłego naczelnego prokuratora wojskowego gen. Krzysztofa Parulskiego o "uporczywe epatowanie opinii publicznej nieuprawnionymi ocenami oraz wnioskami związanymi z postępowaniem smoleńskim". https://www.wprost.pl/kraj/354011/Mec-Rogalski-oskarzony-o-epatowanie-nieuprawnionymi-ocenami-w-sprawie-Smolenska.html

Te „nieuprawnione wnioski” to m.in. skarga na brak udzielenia przez kancelarię premiera wyczerpującej odpowiedzi dotyczącej przyjętych zasad badania katastrofy oraz pytanie o podstawę prawną, w  oparciu o którą kierowana przez ówczesnego szefa MSWiA Jerzego Millera Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego prowadziła badanie katastrofy smoleńskiej oraz o przepisy i umowy międzynarodowe, które umożliwiały prowadzenie tych badań; W udzielonych odpowiedziach MON powołał się na zapisy Prawa lotniczego, rozporządzenie ministra z  2004 r. w sprawie organizacji i zasad funkcjonowania komisji oraz na  porozumienie ministrów obrony Polski i Rosji z 1993 r. Według mec. Rafała Rogalskiego udzielona odpowiedź była niepełna. - Odpowiedziano jedynie na to, jaka była podstawa powołania komisji, ale nie podano na podstawie jakich przepisów doszło do badania - mówił. Jego zdaniem przywołana przez MON umowa polsko-rosyjska nie przewiduje prowadzenia przez polski organ samodzielnych działań dotyczących wyjaśniania katastrofy polskiego samolotu w Rosji, tylko zakłada wspólne badanie takiej katastrofy przez instytucje obu krajów. [za: https://www.wprost.pl/kraj/315893/.html].

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka