10 kwietnia 2010 rok, godzinny poranne, leci samolot prezydencki na uroczystości do Katynia. Ma wylądować na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj. Nie udaje się. Podczas podchodzenia do lądowania piloci łamią wszelkie przepisy i zasady bezpieczeństwa lotu, co w efekcie powoduje zderzenie z drzewem, odłamaniem części skrzydła i zaraz potem - zderzeniem z laskiem i ziemią. Największa tragedia w najnowszych dziejach Polski od czasu masakry na Wybrzeżu podczas wydarzeń grudniowych 70'.
Po katastrofie popełniono błędy. Przede wszystkim takie jak przez długi czas nie do końca odpowiednie zabezpieczenie wraku, a także pośmiertne awanasowanie pilotów. Ja się pytam za co - za naganne złamanie procedur i doprowadzenie do katastrofy lotniczej? Jeśli już, to należało ich pośmiertnie zdegradować!
Robią sobie jaja z katastrofy na Siewiernyj. Ale bynajmniej nie jest to J. Palikot, słynący niegdyś z uszczypliwości wobec jeszcze żyjącego prezydenta L. Kaczyńskiego. To kto robi te jaja? Ano całe zgrupowanie osób wymyślających bzdurne teorie wobec tej katastrofy. Z mediów przoduje tu Gazeta Polska. Próbują wtórować niekiedy Uważam Rze oraz Nasz Dziennik, ale w tych dwóch ostatnich widać przynajmniej, że czasem ktoś się jednak opamięta, albo trochę zastanowi. A w GP huzia i do przodu. Ale to nie tylko media. Także persony pokroju p. ministra A. Macierewicza oraz mec. R. Rogalskiego (to co ten ostatni mówił czasami, to już kompletnie zakrwawało na kpinę). Do tego wyszła żałosna książka jakiegoś fantasty. Oraz oczywiście tysiąc ,,etatowych" spiskologów będacym zarazem fanatycznym elektoratem premiera J. Kaczyńskiego.
Czego to już nie słyszałem. A to hel, a to podziemny hangar, a to strzelanie do rannych, a to strzelanie z innego samolotu, a to podmienienie samolotu, a to wywiezienie rzekomo ocalałych pasażerów na Syberię itp. Nie w sposób tu wszystkich bzdur wymienić.
Do tego steki bredni w stylu, dlaczego ta brzoza odłamała skrzydło, przecież powinni normalnie wylądować na lesie i w błocie, samolot zrobiony z bombowca i w ogóle ma nitowaną blachę itd.
Na dodatek oczywiście na lotnictwie nie znają się ludzie tworzący czasopisma lotnicze, ale za to znakomitymi znawcami tematu są persony nigdy w życiu nie trzymajace drążka sterowniczego. A do tego jeszcze nieciekawe uwagi samozwańczych ,,patomorfologów'', ,,lekarzy sądowych'', którzy wiedzą w jaki dokładnie sposób rozrywane jest ciało, choć pewnie większość z nich nigdy nie widziała zdjęć z różnych katastrof lotniczych, nie wspominając o trzymaniu skalpela w ręku. Ja posiadam dostęp do zdjęć ofiar powyższej katastrofy i całego tego pobojowiska. Nie będę wklejał ich tu publicznie jedynie ze wzgląd na pamięć tych ofiar oraz dlatego, że mogą uchodzić za drastyczne. Natomiast osobiście uważam, niech sobie ci wszyscy znaFcy obejrzą najpierw trochę takich zdjęć, filmów z katastrof lotniczych, a potem opowiadają bzdety o tym, że ,,tak naprawdę to tam większość przeżyła''.
Chyba już wystarczy głupich, wymyślonych, niesmacznych tekstów w stylu, jakoby jeden z BORowików miał dzwonić do żony po katastrofie.
To wszystko się kumuluje. Negatywnie kumuluje. Początkowo katastrofa Tu-154M była wielkim, tragicznym przeżyciem dla narodu polskiego. I mogła zostać zapamiętana w stosownym tonie. Niestety ciągłe próby ośmieszania jej na powyższe sposoby i im podobne, spowodały, że już znaczna część Polaków, albo ma kompletnie dość słuchania o tej katastrofie, albo czasem także wzbudza w nich śmiech.
A wszystko to czy to przez próbę uzyskania wątpliwego kapitału politycznego oraz prowadzenia antyrosyjskiej propagandy, czy widocznie nudzenie się co niektórych, albo znamiona oszołomstwo. Bylem kiedyś na forum BMW. Jeden gość zapytał dlaczego nie robi się testów zderzeniowych samochodów przy prędkości 130 czy 150 km/h. Dla mnie odpowiedź jest prosta i zdziwiłbym się jakby zaczęto robić crash-testy nawet przy 100 km/h. Ci zaślepieni ludzi, może niekoniecznie zawsze robiący to ze złej woli, ale jednak ogólnie szkodzący sprawie, przypominają mi właśnie tamtego gościa z forum. Wiem, że dobrze jest zadawać różne pytania. Natomiast robienie z siebie nie wiadomo jakich znawców, podważanie wszelkich tez ekspertów, byle coś rzekomo udowodnić i powiedzieć sobie ,,o jaki jestem fajny i w ogóle'' to to nie odbija się dobrze na sprawie katastrofy!
Jak kogoś rozpiera energia, niech zajmie się jakimś hobby, nie wiem, kompletowanie klocków Lego, poszukiwanie zaginionej Arki, wyjazd do Czarnobyla; ale wolałbym jednak żeby nie były to próby robienia pośmiewiska z powyższego wypadku lotniczego. I na tym pozwolę sobie zakończyć.


Komentarze
Pokaż komentarze (108)