Owanuta Owanuta
72
BLOG

FREEDOM ISN'T FREE

Owanuta Owanuta Polityka Obserwuj notkę 0

Pan Janke opublikował ważny tekst o "stanie naszego państwa". Nie sposób nie odczuwać radości z obecności takiego głosu w sferze publicznej. Nie sposób nie czuć się "oczyszczonym" po jego przeczytaniu.

Tak, przed nami trudne zadania. Ale przecież to nic niezwykłego, życie jest trudne. Takie miało być. Proszę nie zrozumieć mnie źle, ja bym wolał, by było łatwe, ale nie to zostało nam obiecane. Że akurat taki zestaw problemów jest naszym udziałem? Not to co? O czym to świadczy jak nie o tym, że widocznie  stać nas na to, by je rozwiązać. A będą powracały dopóki ich nie rozwiążemy.

Jak się rozwiązuje problemy? Jak się pokonuje trudności, przezwycięża przeszkody?

Przypomina mi się taka popularna zabawa "balangowa". Wybranej osobie stawia się pod nogi przeróżne przeszkody z poleceniem, aby zapamiętała ich położenie na podłodze. Po czem zawiązując oczy, daje się jej zadanie polegające na przejściu "toru przeszkód" bez ich potrącania. W międzyczasie jednak, kiedy już jej oczy są zasłonięte, usuwa się te przeszkody. Zabawa polega na obserwacji wysiłków ofiary, by ominąć nieistniejące już przeszkody. Efekt komiczny jest niewątpliwy.

Dyktatura, opresja, jako sprzeczne z naturalnym porządkiem rzeczy, powodują w społeczeństwach traumę. Jej przezwyciężenie jest procesem rozciągniętym w czasie i trudnym. Nie sposób tego dokonać "z dnia na dzień". Nie załamujmy więc rąk. Tak, jako społeczeństwo, jesteśmy w trakcie "normalnienia". To potrwa. Nie ma drogi na skróty. W obecnej chwili, czasami, wyglądamy jak uczestnik tej zabawy, którą opisałem. Wciąż "obchodzimy", "okraczamy" przeszkody, których już nie ma. Wciąż ulegamy pokusie, by kontynuować zachowania z czasów opresji. Jednak efekt nie jest komiczny, bo to w końcu nie jest balanga. Jeśli upieramy się, aby dalej mieć opaskę na oczach, to musimy wiedzieć, że nie ma takiej potrzeby. Nie ma takiej potrzeby. Warto ją z oczu zdjąć i zobaczyć jakie przeszkody rzeczywiście istnieją na naszej drodze, a których już nie ma. To bardzo ważne.

Bo choć to nie jest balanga, to wcale nie znaczy, że nikt na nas nie patrzy i nie cieszy się kiedy tak wysoko i śmiesznie unosimy nasze nogi nad nieistniejącymi przeszkodami. I nie o efekt komiczny tym razem chodzi. Ale o to, że tak zajęci omijaniem nieistniejących, tych rzeczywistych nie widząc, wciąż się o nie potykamy, zawodzimy. Bowiem interesy sprzeczne z interesami naszego państwa naprawdę istnieją.

Te, sprzeczne z naszymi, interesy wspomagamy zaniedbując nasze własne. Toteż nie zaniedbując pilnej obserwacji działań tych sił, które niekoniecznie mają nasz najlepszy interes na uwadze, nie możemy, w najmniejszym nawet stopniu, zaniedbać rozliczeń z naszymi własnymi uchybieniami i brakami. A było ich zastraszająco wiele.

Bardzo nam brakuje zrozumienia tego jak trudna, pracochłonna i żmudna jest służba Rzeczpospolitej. Zdajemy się obrażać na rodaków, kiedy wybory nie idą po naszej myśli, gniewamy się kiedy przeciwnik polityczny odnosi sukcesy, okazuje się zręczniejszy. I, o zgrozo, jest przeciwko nam.

Nie wystarczy święcie wierzyć we własną rację. Trzeba jeszcze umieć do niej przekonać wyborców. Trzeba umieć ja "sprzedać". Prawda broni się sama tylko w marzeniach. Mieć rację to dopiero początek. To trochę tak jak z tym gazem łupkowym. Żeby nas ogrzał, trzeba go najpierw wydobyć.

Jak mówią nasi przyjaciele Amerykanie, "Freedom isn't free". Technologia potrzebna do obrony własnej suwerenności, podmiotowości społeczeństwa, swobód obywatelskich, jest na rynku idei dostępna. Cena jest bardzo wysoka. Czy stać nas na to, by jej nie zapłacić? Czy możemy sobie pozwolić na to, by nie zakupić tej licencji?

Owanuta
O mnie Owanuta

Nutnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka