Owanuta Owanuta
86
BLOG

SADURIAŃSKA LOGIKA

Owanuta Owanuta Polityka Obserwuj notkę 3
Wspaniały artykuł prof Sadurskiego:
 
http://lubczasopismo.salon24.pl/publicystyka/post/226070,de-kaczynski-nihil-nisi-bene
 
uświadamia nam często przegapianą prawdę: o Kaczyńskim da się pisać tylko źle, albo wcale. Zawyczajnie nie ma innego wyjścia. Albo o nim pisać i naturalną koleją rzeczy, przez sam fakt pisania o tak potwornie złym człowieku jak Kaczyński, wychodzą z tego wściekłe nagonki (no bo spróbuj człeku napisać coś dobrego np o Jaruzelskim), albo milczeć, a wtedy też źle, bo Kaczor zaraz oskarży o celowe ignorowanie. I tak źle i tak niedobrze. Nawet niewyrobiony obserwator polskiej sceny politycznej nie uniknie konkluzji, że coś jest nie tak ze stosunkiem Kaczyńskiego do dziennikarzy, i gdybym się nie obawiał procesu, napisał bym wprost, że prezes Pis-u chyba nie lubi dziennikarzy.
 
Udręczonemu ciągłymi atakami Kaczyńskiego, cechowi Rzetelnych Dziennikarzy Polskich, zapędzonych przez Kaczyńskiego w kozi róg, na ratunek spieszy  WOJCIECH SADURSKI przy pomocą łacińskiej frazy i przejrzystej logiki saduriańskiej. Nie tylko ta logika robi wspaniałe wrażenie na umęczonych atmosferą ciągłej nagonki dziennikarzach. Odwaga publicznej obrony niepopularnego stanowiska jest nawet bardziej imponująca. Pan Sadurski zwyczajnie się buntuje i wyłamuje z kliki klakierów Kaczyńskiego. Nie złoży przysięgi pisania o Kaczyńskim wyłącznie dobrze. Nareszcie ktoś się wyłamuje! Wygląda na to, że mamy wiosnę pod koniec lata! Dzięki odwadze osobistej i niebagatelnej wiedzy, Pan Sadurski stworzył nową logikę. W niej alternatywa ma trzy opcje, jak w tym przykładzie:

"Jarosławem Kaczyńskim polscy publicyści mają taki oto kłopot, że jeśli o nim nie piszą, to jest to świadome (a zatem, karygodne) przemilczanie, zaś jeśli piszą, to jest to wściekła nagonka. Zostaje więc trzecia droga: pisać, ale wyłącznie dobrze."
 
Wielkość Pana Sadurskiego polega na śmiałym wykraczaniu poza stare paradygmaty. Jego krytycy chcieli by zarzucić Panu Profesorowi, że przecież istnieje jeszcze i inna możliwość - pisanie o Kaczyńskim obiektywnie. Są to jednak stare sztuczki demagogów ignorujących polskie realia. Takie pisanie może i sprawdza się na Zachodzie, ale jest zupełnie nieprzydatne w zetknięciu ze specyficznym złem  Kaczyńskiego.
 
Od dawna wiadomo, że prawdziwy geniusz, może więcej i lepiej niż przeciętny człowiek. Doskonałym tego przykładem jest Pan Sadurski. Choć nie jest psychiatrą, bezbłędnie rozpoznaje paranoję u Kaczyńskiego. Jego zaś geniusz pozwala mu to robić wbrew tzw tradycyjnej, nie-saduriańskiej logice. Przeciętny człowiek bez trudu zauważy pozorną sprzeczność w wywodzie profesora. No bo jeśli prawdą jest co pisze Pan Sadurski, że o Kaczyńskim nie da się pisać inaczej niż źle, to zażalenie prezesa PiS-u na złą prasę, zawarte w jego słowach:
 
"niemal zawsze jesteśmy traktowani przez większość mediów, a zwłaszcza przez te tworzące tzw. główny nurt, z wielkim dystansem i jednostronnym krytycyzmem"
 
nie byłoby żadnym dowodem na paranoję prezesa, tylko trafną obserwacją. Zastosowanie logiki saduriańskiej usuwa tę przeszkodę i pozwala dostrzec co naprawdę kryje się za tą obolałą maską prezesa - PARANOJĘ.
 
I kiedy już poświęcamy kilka słów geniuszowi Pana Sadurskiego, nie pomińmy i innego nań dowodu. Pan profesor pisze:
 
"Ostatni List Prezesa PiS do członków tej partii nie jest co prawda do mnie adresowany, ale już tak wielki rozgłos mu został nadany, że pominąć się go nie da, ale pochwalić – również nie."
 
Czy Państwo zauważyli? Pan profesor uzmysławia nam, że istnieją tylko dwie możliwości, albo list zignorować, albo pochwalić. Innych po prostu nie ma! A co się stało z innymi możliwościami? Przyznam szczerze, że nie wiem, pewno ukradł Kaczor, bo on już w dzieciństwie ukradł Księżyc. To co?, zawacha się teraz przed dalszym zawłaszczaniem dóbr wszelakich?
 
Pan Sadurski jednak pomimo, że takiej możliwości Kaczyński mu nie pozostawił, list prezesa Pis-u krytykuje! Wytyka mu bałamuctwa i niezręczności w straszeniu ludzi. I znów czapki z głów! Pan Sadurski wie jak się straszy ludzi, oj wie. Kaczyński gdyby zechciał, mógł by się od niego uczyć. Tylko Ten Kaczor jest jakiś taki dziwny, nie chce mu się.  Woli straszyć nieudolnie, bez sprawdzania faktów. I tak wkoło Wojtek...
 

 

Owanuta
O mnie Owanuta

Nutnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka