Mój drogi, ale co ty mi tu opowiadasz? Cyngle się opamiętają? Nie bądź głupi. Prawda jest taka, że albo się jest cynglem, albo jest się zdolnym do opamiętania. Pośredniego stanu nie ma. Z cynglowania się już nie powraca. Uporczywe, uprawianie kłamstwa, czy to prywatnie, czy w życiu zawodowym nie jest bez konsekwencji dla naszej zdolności dostrzegania prawdy. Tak już nas ewolucja, ślepy los, albo Stwórca ukształtował, że nie jest nam dany immunitet od psychologicznych konsekwencji samozałgania.
Spójrz na te dwie, miło na zdjęciach wyglądające białogłowy, związane z Gazrurką i zobacz jak się rozpisują na jej łamach:
"Szkoda, że Lisicki nie wykazywał swojej wyższości intelektualnej i moralnej, gdy TVP wyemitowała film "Solidarni 2010" Ewy Stankiewicz i Jan Pospieszalskiego. Bohaterowie tego dzieła mówili, że Rosjanie razem z PO zorganizowali zamach, Tusk ma krew na rękach, a rząd wykradł obciążające go papiery z IPN. I te "mądrości" redaktor Lisicki dołączył do swojej gazety w formie płyty CD. Zgodnie z zasadą: prosty lud przemówił i nie można go cenzurować. To dopiero był wybitny wkład w debatę publiczną.
Szanowny redaktorze, to my wolimy Tarasa, który opowiada o swoim ateizmie czy o buddyzmie. Albo żartuje z Opus Dei. Gdyby Taras powiedział, tak jak rozmówcy Pospieszalskiego, że ktoś jest mordercą, to my - inaczej niż pan i autorzy filmu - "ocenzurowałybyśmy" naszego rozmówcę, bo uważamy, że istnieje granica wolności słowa. A tą granicą są oszczerstwa, czyli słowa bez żadnego pokrycia w rzeczywistości..."
Więcej... http://wyborcza.pl/1,75515,8533806,Salon_zaatakowal.html#ixzz12rGZ4u00
Obie Panie, Agata Nowakowska i Dominika Wielowieyska, zeszły już tak nisko z tego szczebla, gdzie jeszcze ludzie mają moralny instynkt, skrupuły, a przeto i nadzieję, że teraz bez wątpienia nie tylko wierzą w słuszność tego co wypisują, ale i robią to nawet z poczuciem misji.
Zapytasz, jak to jest możliwe, że wykształcone, utalentowane, młode kobiety nie dostrzegają możliwości dla strasznych kosekwencji takiego relatywizmu moralnego jaki w cytowanym artykule prezentują? Nie potrafię ci tego wyjaśnić lepiej niż to zrobiłem powyżej.
Widzisz, problem polega na tym, że cynglem nie będąc, zachowujesz zdolność do osądów moralnych. Wiesz co dobre, a co złe. Kiedy już zostaniesz cynglem zrozumiesz Nowakowską i Wielowieyską. Ale wtedy nie będziesz już rozumiał tego co ja do ciebie mówię. Powiesz mi wtedy, że zieję nienawiścią. Idź tedy, zacznij łgać, odwracać kota ogonem, zacznij oskarżać ofiarę ataków o zbyt głośne protesty i nimi rozgrzeszaj ataki. Wyśmiewaj brak obrony ze strony ofiary, ale wrzeszcz ile wlezie, że broni się "nienawistnie" kiedy samoobronę podejmie. Idź, odwracaj kota ogonem, kłam, zachęcaj do aktów przemocy, dawaj poklask Tarasom i atakuj Lisickich.
Idź, ale porzuć wtedy wszelką nadzieję.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)