Igor Janke opublikował świetny artykuł o świetnie przemilczanym przez media problemie. Czego się w nim czepia? Skandalicznej wprost praktyki w naszym "życiu" politycznym. Praktyki niszczenia samorządów lokalnych przez "komitety centralne" wielkich partii. Okazuje się, że Polak naprawdę potrafi. Tym razem Polacy - politycy utrzymując człon "samo" w słowie samorząd, całkowicie odebrali temu lokalnemu rządowi obywatelskiemu, jego samorządowy charakter.
Kiedyś, dawno, dawno temu, ale nie za lasami i górami, tylko tu, na polskiej ziemi, lokalnych kacyków przywożono w teczkach. W szybko wtedy zdławionym czołgami, porywie solidarności międzyludzkiej, lokalne społeczności wywoziły ich potem na taczkach i wybierali własny samorząd spośród lokalnych dobrze znanych działaczy.
Może i dziś trzeba bardziej energicznie przeciwstawić się tej haniebnej tendencji dławienia nawyków obywatelskich na szczeblu lokalnym? Pierwszym krokiem do odzyskania lokalnej niepodległości może powinna być próba odzyskania prawdziwych znaczeń słów zawłaszczanych przez aroganckich "polityków"? Może w proteście przeciw kradzieży słów, powinniśmy zacząć mówić o konieczności wybierania Samorządnych Samorządów? Zresztą przeczytajcie sami analizę IJ w Rzepie:
http://www.rp.pl/artykul/559488-Janke--POPiS-owe-zarzynanie-samorzadow.html
Widać, naprawdę można pisać i mądrze i niezależnie, a jednoczśnie w sposób konstruktywny krytykować rzeczywistość. Z takim krytykiem to aż się chce budować.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)