Jeszcze jej nie znamy. Pojawiła się, podbudowana wynikami podsumowania głosów z 30% obwodów, nadzieja na drugą turę. Czy jednak Warszawiacy, spojrzawszy w otchłań przepaści, w którą omal nie wprowadzili miasta, cofną się i przemyślą swoje wybory na tyle gruntownie, by druga tura dała realne szanse temu jedynemu sensownemu kandydatowi? Oby. Ci co mają kciuki, niech je trzymają. Inni niech modlą się o zwycięstwo dla Warszawy.
NIECH WYGRA WARSZAWA!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)