Owanuta Owanuta
662
BLOG

NASZA KLASA

Owanuta Owanuta Polityka Obserwuj notkę 11

Nie mam dobrych instynktów. Przyzwoite zachowanie, okazywanie szacunku oponentowi politycznemu przychodzi mi z wysiłkiem. Odruchowo formułuję w swojej głowie inwektywy, uszczypliwe "zdrobnienia" ich imion. Przekręcam z  niekłamanym talentem ich nazwiska. Frustracja łatwo popycha mnie na krawędź pogardy. Poczucie zagrożenia wywołuje we mnie agresję. Mam ochotę sypać wulgaryzmami i używać nieparlamentarnego języka. 

Żadna z tych skłonności nie znajduje mojej aprobaty, ulegam tym odruchom rzadko i zawsze potem tego żałuję. Nie nabieram się na swoje pokrętne wymówki, że czasem trzeba, że w niektórych sytuacjach, wobec niektórych zachowań naszych oponentów, można, a nawet trzeba, zawieszać zasady dobrego wychowania. To jest zwykła pokusa, by robić źle. Robić źle, gardzić przeciwnikiem, pomiatać nim, szydzić z niego, umniejszać go... to sprawia chwilową ulgę, kreuje iluzoryczne poczucie opanowania trudnej emocjonalnie sytuacji, czyni nas w naszych własnych oczach lepszymi. Jest to zwyczajnie przyjemne. Na krótką chwilę. Zawszę żałuję kiedy ulegam tej pokusie.

Straty jakie przynosimy słusznym sprawom gdy bronimy ich wykraczając poza granice dobrych obyczajów, dobrego smaku, są dewastujące. Korzyści odnosi oponent, a nie nasza słuszna sprawa.

Zauważyłem, że coraz bardziej obawiam się, że te wszystkie grepsy, którymi posługujemy się w naszych polemikach, te wszystkie "słońca Peru", "gajowy", "bronek" i inne dużo gorsze, poniżają nas, tych którzy ich używamy, ale również i nas wszystkich - Polaków, Polskę.

Nie tędy droga. A znaleźć ją pilnie potrzeba. I proszę mnie nie przekonywać, że oponent jest gorszy, że oni pierwsi zaczęli, że "oni" nie zmienią swojego tonu, że powściągliwość odbiorą jako kapitulalację, uznają za dowód słabości... To właśnie wierność pryncypiom, które się głosi decyduje o tym czy jesteśmy hipokrytami, czy ludźmi prawdziwie szlachetnymi.

Ogromnie cenię sobie przywilej uczestniczenia w dyskusjach Salonu24. Mam wielki szacunek dla wielu jego prominentnych blogerów. Nazwa salon, kojarzy mi się jednak z pewnym wyszukaniem, przestrzeganiem pewnych form. Z godnym i kulturalnym zachowaniem. My się naprawdę różnimy od wielu innych forów i blogowisk. Różnijmy się jeszcze bardziej. Nie chcę byśmy zsunęli się na margines. Wolę byśmy coraz śmielej sięgali po pozycję środowiska opiniotwórczego. Pragnę byśmy, choć znakomita większość z nas jest amatorami, uczyli się zawodu publicysty, dziennikarza, poznawali zasady, normy i ze wszystkich sił starali się ich przestrzegać. Nie wystarczy pisać gramatycznie. Trzeba pewnego ciężaru gatunkowego, by rzeczywiście wpływać na opinie publiczną. 

W obliczu zdrady pryncypiów tego zawodu przez znaczącą część środowiska dziennikarskiego, wielu z nas czuje potrzebę zaangażowania się w działalność publicystyczną, niejako w zastępstwie tych co zaniechali swego powołania. Starajmy się okazać szacunek dla zawodu poprzez uczenie się jego zasad. Zademonstrujmy wysiłek ich przestrzegania, pokażmy samodyscyplinę.

Niech od tych co zapomnieli po co społeczeństwu potrzebne są niezależne media, różni nas coś więcej niż tylko to, że jesteśmy gotowi opluwać, gardzić, poniżać innych niż oni polityków. Niech prawdziwa różnica pokaże się w tym, że my opluwać nie zamierzamy, że potrafimy zdobyć się na szacunek dla osoby ludzkiej niezależnie od tego po której stronie w sporze o przyszłość Polski stoi.

Najpierw się jej dopracujmy, a potem pokażmy naszą klasę.

 

Owanuta
O mnie Owanuta

Nutnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka