W imieniu wszystkich Żydów, oraz osób nadwrażliwych na trupi odór antysemityzmu, ba nawet samego Boga - wybaczamy miłośnikom piłki nożnej ich niewinne psikusy, jak choćby ten z maja tego roku, kiedy to zupełnie nieświadomi antysemickiego wydźwięku swoich transparentów, radośnie pokazywali je całemu światu, dowodząc tym samym swojej niewinności.
Niepowstrzymana w dziele budowy bezpiecznej dla wszystkich jej mieszkańców Polski, Rzeszowska Prokuratura Rejonowa umorzyła postępowanie przeciw kibicom obwinianym początkowo o użycie gróźb karalnych i znieważenie narodu żydowskiego... Chwała prokuraturze, chwała jej za odwagę, by nie być w rozjazgotanym tłumie przeciwników piłki nożnej, tymi którzy jako pierwsi w Polsce prokuratorzy, rzucą twardy kamień oskarżenia na krotochwilnych psotników. Czyż nie tego nas uczył Pan Jezus? żebyśmy nigdy nie rzucali kamieniem jako pierwsi?
Oczywiście podniosą się również głosy protestu. Podżegać będą do nienawiści wobec niewinnych zabaw i psot. Ci ponuracy, przeciwnicy krzepy i rubasznej, męskiej zabawy, przykuci jak niewolnicy do swych ksiąg, będą próbowali wmówić nam, że powinniśmy z takich zabaw zrezygnować. A jakże odseparować je od szlachetnej idei pokojowej rywalzacji sportowej? Sport niczym innym przecież nie jest, niż jedną wielką wesołą zabawą - któż zapomnieć zdoła igrzyska w Monachium? Nie dajmy im posłuchu. Bądźmy dumni z naszej - tak naszej, bo choć rzeszowska tylko, to jednak skutecznie o całą się Polskę upomniała - prokuratury.
To właśnie tacy ludzie jak Łukasz Harpula, wiceszef Prokuratury Rejonowej Rzeszowa, robią więcej dla dobrego imienia naszej Ojczyzny, niż ci wszyscy podpisywacze listów protestacyjnych rozsyłanych do wydawnictw, magazynów i gazet całego świata, w sprawie tzw "polskich obozów zagłady", razem wzięci.
Właśnie tak się broni dobrego imienia Polski. A ogłaszając tę dobrą nowinę w Wigilię, robi się też niezwykle dużo dla rozsławienia naszego zrozumienia chrześcijaństwa. Zrozumienia, którego inne narody muszą się dopiero uczyć. A my? My to zrozumienie po prostu z mlekiem matki wypijamy...
I jeszcze nie jeden raz pokażemy światu, co znaczy być przedmurzem chrześcijaństwa. Tym przedmurzem być, to znaczy też wybaczać. To znaczy również pamiętać o naszej tradycyjnej tolerancji, to znaczy czerpać z wieków bogatej multikulturalnej praktyki pełnymi garściami. Pokazując, że potrafimy wybaczać parszywe zachowania, demonstrujemy naszą dojrzałość moralną, prawną i chyba każdą inną... zresztą idźmy za przykładem rzeszowskiej prokuratury, po co wybaczać? To jakoś przecież sugeruje winę. Lepiej umarzać. Umarzać żale, uciszać protesty, puszczać wolno zbytników. Nie robić z igły widły... Co to komu żałować potrząsania paroma transparentami na piłkarskim meczu, czy gdzie indziej? Szkodzi to komuś? Zabili kogoś tymi transparentami, czy co?
W duchu Świątecznym, tak szczerze i prawdziwie przesycającym to powietrze, powietrze nad Tą ziemią, mówimy tym podżegaczom do nienawiści gromkie NIE! Nie pozwolimy odebrać swobód obywatelskich w imię płaczliwych sentymentów garstki przeciwników sportu, a piłki nożnej w szczególności. Niech sobie protestują przeciw decyzji Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie, ale u siebie! Albo na Madagaskarze.


Komentarze
Pokaż komentarze (31)