Owanuta Owanuta
1136
BLOG

POLEMIKA Z ROSEMANNEM

Owanuta Owanuta Polityka Obserwuj notkę 25

Rosemann napisał notkę na ciekawy temat.

http://rosemann.salon24.pl/263252,jan-tomasz-gross-zlote-zeby-i-polityka-historyczna

Dużo pasji. Sporo błędów. Ponieważ mam do powiedzenia więcej niż wypada zawrzeć w komentarzu pod czyjąś notką zamieszczam go w formie osobnej notki.

 
Zanim podejmę polemikę z Pańskim tekstem, króciutka preambuła.
Jak Pan jestem polskim patriotą. Mocno na sercu leży mi dobro mojej Ojczyzny i moich rodaków. Podzielam Pańską pasję dla historii i podobnie jak Pan bardzo pragnę, by Polacy byli cenieni, szanowani, a ich interesy strzeżone. Boli mnie, jak i Pana, kiedy zakłamuje się historię krzywdzącymi nas stereotypami i zastępuje jej studiowanie, polityką historyczną, czy wręcz propagandą obliczoną na  doraźne korzyści.
 
Różnimy się w kilku ważnych punktach. Inaczej niż Pan, ja wierzę, że przyczyną istnienia negatywnych stereotypów na temat postawy Polaków wobec Zagłady, jest nie jak Pan twierdzi, nasza wola "przepraszania za wszystko", a właśnie brak tej woli. Nie, nie woli do przepraszania za wszystko (nawiasem mówiąc, jeśli ktoś Pana przeprasza za wszystko, niech Pan wieje od tej osoby, bo ona nie przeprasza za nic, tak naprawdę), ale za zło, którego dokonaliśmy. Prawdziwie szczery akt ekspiacji nie może być aktem warunkowym. Nie mogą odbywać się targi: dobra ja przeproszę za moje, jak ty przeprosisz za swoje. To nie jest prawdziwe oczyszczenie, to nie jest prawdziwa zmiana. A po co nam, do czego takie przeprosiny, które nie prowadzą do porzucenia złych postaw? Co po przeprosinach, których efektem nie jest poprawa?
 
Ma Pan rację podkreślając konieczność budowania postaw patriotycznych, lojalnych wobec interesów grupy do której należymy. Proszę jednak otworzyć się na możliwość istnienia kliku różnych sposobów na dbanie o te interesy. Proszę też uwierzyć, że istnieją sposoby skuteczne i nieskuteczne. 
 
Ja uważam, że skuteczniejszym sposobem jest szczere rozliczenie naszych ojców i dziadów z postawy w czasie Zagłady i to zupełnie niezależnie od tego, czy Żydzi, Niemcy, Ukraińcy, Rosjanie, rozliczą się ze swoich czynów, wyborów i postaw w czasie wojny i po jej zakończeniu. Również w naszym najlepiej pojętym interesie jest szczere rozliczenie się z dzisiejszych manifestacji postaw, bezmyślnej często, nienawiści do Żydów.
 
Prawda wyzwala. Racjonalizowanie (w psychologicznym znaczeniu tego terminu) złych wyborów, nagannych postaw prowadzi w rezultacie do relatywizowania wartości moralnych. Zamyka w pętli zaprzeczeń, kłamstw, reinterpretacji oczywistych faktów, kończy się zaś tym, że bez mrugnięcia okiem zaczynamy NA GŁOS mówić na białe czarne, a na czarne białe. To nas ZNIEWALA, zamiast dawać upragnioną ulgę i odpoczynek od tej szarpaniny z historią.
 
Pan wzywa do prowadzenia polityki historycznej wzorem Niemców, Rosjan, Ukraińców. Bez wnikania w analizy polityki historycznej tych państw (choć zestawienie tych trzech w jednym zdaniu, zdaje się ich postępowanie zrównywać - co jest krzywdzące), przypomne Panu takie dość cyniczne powiedzonko: Najlepiej kłamie się blisko prawdy.
 
Rozumiejąc dobrze, że ocieram się o granicę dopuszczalności, chcę zasugerować, że ponieważ dochodzenie do PRAWDY jest mozolne i skazane na wieczną niedoskonałość rezultatów, kłammy tedy o naszej historii jak najbliżej prawdy. Ta bliskość prawdy nas obroni, bo nasza historia, choć zawiera w sobie dużo spraw niechlubnych i takich za które musimy się wstydzić, jest historią państwa, którego mieszkańcy mają też wiele powodów do satysfakcji, do dumy. Jak każdy człowiek pojedynczy, czy każdy inny naród, stawaliśmy wobec wyzwań życiowych i byliśmy zmuszani do dokonywania wyborów. Niektóre były złe, inne przysparzają nam chwały. Niektóre były trafne i na czasie, inne okazały się błędami, czasami strasznymi błędami.
 
Jednym z największych błędów jakie popełniamy dziś jest niedopuszczalne mieszanie patriotyzmu z brakiem samokrytyki. Ryzykując młócenie truizmami, zapytam Pana, jak można skutecznie wytyczyć szlak naszej drogi w przyszłość, jeśli odmawiamy sobie rzetelnego określenia miejsca w którym się obecnie znajdujemy? A jak mamy dokonać ustalenia tego miejsca jeśli nie prześledzimy dotychczasowej drogi, tej jaką już przebyliśmy?
 
Jestem święcie przekonany, że droga do stania się jednym z "dumnych narodów Europy", wiedzie poprzez odważne spojrzenie w lustro, akceptację własnej historii i dobra wola niepowtarzania błędów z przeszłości.
 
Nie ma Pan również, moim zdaniem, racji wzywając nas byśmy nie dumali nad tym co Gross zrobił dla Polski i Polaków. Od tego tematu nie uciekniemy. O tym trzeba mówić. Można za to zmienić sposób w jaki to analizujemy. Spróbujmy postawić takie pytania:
 
Czy jest możliwe, że  bolesna dla nas działalność pisarska Grossa, może przynieść nam coś dobrego?
Jakie są intencje tego pana? Jaki jest jego stosunek do Polaków? Dlaczego to nas tak strasznie boli co on robi?  Dlaczego on to robi?
 
 
Owanuta
O mnie Owanuta

Nutnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Polityka