19 obserwujących
410 notek
322k odsłony
  2737   0

Inka i Świnka

Świnka na trampolinie wydają się ważniejsza w wiadomościach prezentowanaych przez portal internetowy Gazeta.pl, od uroczystego pogrzebu Inki - polskiej nastolatniej żołnierki antykomunistycznego podziemia zbrojnego, zamordowanej przez władzę w majestacie "prawa".

 
Słynne słowa z przdśmiertnego grypsu: "Powiedzcie babci, że zachowałam się jak trzeba", co prawda służą za tytuł, trudnej do odnalezienia pośród trywialnych doniesień, notki o dzisiejszych uryczystościach, nie są jednak wyeksponowane. Zaś zdjęcie towarzyszące artykułowi jest malutkim zdjęciem grupowym, na którym ledwo widoczną Inkę zakreślono czerwonym kółkiem.
 
Dużo ważniejszym dla tej naprawdę gównianej gazety, okazał się kucyk Kijowskiego, wyraziście sportretowany na wielkoformatowym zdjęciu, ilustrującym tekst o wypieprzeniu kucyka z pogrzebu bohaterów przez jakichś przytomnych Polaków.
 
Nienawiść, pogarda, które stoją za tymi decyzjami edytorskimi redaktorów z Czerskiej, mówi wszystko co potrzeba, o ich stosunku do Polski. Czas zastanowić się na poważnie, co robi ta redakcja od tylu lat w Polsce? Czyją czuje się ambasadą i czy naprawdę jest eksterytorialna, jak zdają się wierzyć jej szefowie.  
 
Mam takie wrażenie, że dziś Polska opłakuje swoją córkę zastrzeloną przez nielegalny, okupacyjny rząd narzucony jej przez sowietów. Natomiast ta przeklęta ambasada czerskości szydzi sobie z naszej żałoby, szydzi z pomordowanych. Zwykły bojkot tej ambasady obcości już nie wystarczy. Tak jak nie wystarczyło odwrócenie się od kucyka Kijowskiego podczas dzisiejszych uroczystości. Bo to nienawistne myślenie o Polsce, jako "tymkraju", okopało się i zakorzeniło zbyt głęboko, by wystarczyło czekać, że sami padną z braku czytelników. Czas zrobić z tą naprawdę gównianą gazetą to co zrobiono dzisiaj z kucykiem Kijowskiego. 
 
Nikt nie zanosi tego ogromnego żalu, jaki ma społeczeństwo do nadredaktora, na progi tej dziwacznej ambasady. Nikt nie organizuje protestów przed gmachem, gdzie powstają pomysły na demonstracyjne lekceważenie naszych uczuć, nikt nie wzywa pracujących tam ludzi, by opamiętali się i wyjrzeli przez okna na polską ulicę. Nikt tego nie robi, a ktoś powinien. Trudno bowiem o większą obcość niż wtedy, kiedy kala się pamięć bohaterów, kiedy programowo od lat dławi się nas wpychanymi na siłę w gardło trocinami zdradliwie obcych ideologii lewackiego skrzywienia. To nie jest pluralizm światopoglądów, to jest zdrada stanu.
Lubię to! Skomentuj106 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale