Nygus Nygus
73
BLOG

Czy Bolek to tylko postać z dobranocki?

Nygus Nygus Polityka Obserwuj notkę 15

Każdy wierzy w to co chce. Niektórzy nie wierzą w nic, inni wierzą w każdą ciemnotę jaką im zasuflują sprawni w indoktrynacji media-macherzy.

Czy jest w tym wszystkim jakiś złoty środek?

Jest. Wierzyć w Boga a poza tym w każdej innej kwestii używać pofałdowanej substancji znajdującej się w każdym ludzkim czerepie nad oczami. Przydaję się jeszcze czasem… dobra pamięć.

Znowu do akcji ruszyła medialna machina czyszcząca, mająca za zadanie otrzepanie z niezbyt estetycznego nalotu co nieco przyprószoną ostatnio postać naszego najbardziej rozpoznawalnego znaku towarowego czyli otyłego osobnika z wąsami zwanego w krajach anglosaskich Waleza.

Gwiazda tej coraz bardziej ostatnio groteskowej figury mocno nad Wisłą przygasła po pięciu latach mocno żenującej prezydentury, a kiedy po kolejnych wyborach prezydenckich dostało mu się tyle głosów ile dostawali zwykle genialni producenci wkładek ortopedycznych albo wydawcy gazetek do czytania w kiblu, sam postanowił że wycofa się z czynnej polityki i zajmie się „dawaniem odczytów” dla głodnych wiedzy „jak  się obala komunizm w pojedynkę” obcokrajowców. Jak dla mnie samo dobro z tego wynikło. Nasz znak towarowy przestał szmundzić w kraju, a ludziska na świecie znaleźli sobie najbardziej idiotyczny sposób likwidowania nawisu inflacyjnego pod słońcem. Ale skoro ktoś chciał za to płacić…? Wolność ma swoje prawa. Również prawo do robienia głupot.

I mogło być tak pięknie…

Ale nie.

Po spektakularnej wpadce wyborczej w 2005 roku, gdy wybory wygrali nie ustaleni z Salonem wrogowie demokracji nasz gwiazdor postanowił się uaktywnić. Przecież nie może być żeby politykę w Polsce robili ludzie spoza magdalenkowego rozdzielnika, i to jeszcze te wstrętne …  Brrrr!

Pech chciał że pomimo intensywnej akcji sprzątania kwitów, archiwa ubeckie odsłoniły swoją drugą naturę: tzn. że jak ktoś już w nich jest, to jest w kilkunastu miejscach równocześnie i nawet dosyć dokładne sprzątanie nie usuwa wszystkiego. I tak pomimo niewiarygodnej przychylności różnych Milczanowskich, Kieresów, Kolend-Zalewskich, Lisów czy Borusewiczów tak czy siak nalot na figurze robił się coraz bardziej plugawy. Prawdziwą impregnatę na ten podły nalot nałożyło dwóch historyków IPNu : Piotr Gontarczyk i Sławomir Cenckiewicz publikując swoją książkę, w której kwit po kwicie próbowali udowodnić że Figura mocno się niegdyś uszlajała. Jedni wierzą w tezy wyłożone w książce, inni wierzą w niepokalaną charyzmę. Mnie Gontarczyk i Cenckiewicz przekonali choć trudno nie było bo przekonywali przekonanego.

Dlaczego?

Bo jestem za stary. Jestem mianowicie na tyle stary aby pamiętać słynną telewizyjną debatę (30 listopada 1988) pomiędzy „naszym” wtedy Lechem, a „ich” Miodowiczem. Każdy kto oglądał tę debatę (a propos: nigdy tego widowiska w TV nie powtórzono, choć niektórzy – słusznie!!! - uważają że była ona przełomowa) pamięta jak się w niej prezentował Wałęsa. Był rzeczowy, błyskotliwy, sypał celnymi argumentami i bon motami i był … grzeczny! Zupełnie jak nie Wałęsa! Na tle nijakiego Miodowicza prezentował się wspaniale. Jak gotowy do rządzenia rasowy polityk. Niemalże nasz Obama! Podobno Wałęsę przygotowywał do tego wystąpienia Andrzej Wajda, ale pomimo tego każdy kto pamięta jego późniejszą prezydenturę  i ma okazję chłodnym uchem posłuchać tego co wygaduję on dzisiaj musi przyznać że to nie ta sama osoba. No chyba że… tamten Wałęsa został do swojej (w zamierzeniu architektów zmian jednorazowej) roli starannie przygotowany nie tylko przez Wajdę, a jego interlokutor dostał przykaz na czas telewizyjnego wystąpienia delikatnego wygaszenia dowcipu i inteligencji!

Bredzę? Możliwe. Ale znamienny jest fakt że o ile często w różnych publicystycznych programach wspominkowych o naszych flagowych obalaczach komuny umieszcza się przeróżne archiwalia, o tyle tej konkretnie debaty nie przypomina się nawet w najmniejszym fragmencie NIGDY. Przynajmniej ja nigdy na coś takiego się nie natknąłem. A zapewniam że dzisiaj efekt takiej powtórki byłby porażający. Niestety moja wredna pamięć ilekroć nasz mędrzec da dzisiaj medialnie głos, podsuwa mi złośliwie tamtego ułożonego Wałęsę. I to mi nie daję spokoju bardziej niż książka Gontarczyka i Cenckiewicza. I nie zmienią tego żadne cudownie  zmartwychwstałe ubeckie truchła, gotowe świadczyć że Bolek to tylko postać z peerelowskiej kreskówki.

Nygus
O mnie Nygus

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka