Nygus Nygus
46
BLOG

Przyjazne państwo z obleśną gębą Palikota.

Nygus Nygus Polityka Obserwuj notkę 8

Pamiętam jak w połowie lat osiemdziesiątych, kiedy wszystko pokryte było grubą warstwą beznadziei a codzienność była szara jak papier pakowy, w który panie sklepowe zawijały kartkowe ochłapy, ogarnęła mnie apatyczna niechęć do śledzenia jakichkolwiek oznak życia społecznego i politycznego w kraju. Dla normalnego człowieka nie miało żadnego znaczenia czy premierem jeszcze jest Messner czy już Rakowski, co tępe buce z PZPR uchwaliły na „plenum” czy też o i ile przekroczono plan w zbiorze buraka cukrowego w czwartym kwartale roku bieżącego.

I tak wszystko to była blaga, podstawiona rzeczywistość, w której wszystkie figury i pionki odgrywały swoją groteskową rolę rozpisaną i zaaranżowaną gdzie indziej, a tego „gdzie indziej” mogłem się tylko domyślać, choć właściwie to i bez domysłów  wiedziałem gdzie to „gdzie indziej” jest i kto nim kręci. Tak samo jak ja, wiedzieli i inni i to dawało jakieś poczucie wspólnoty, bo byliśmy „MY” i byli „ONI”.

Raz w tygodniu ówczesna władza dawała pokaz swojej buty i bezczelności wystawiając w telewizyjnym okienku na tak zwanych cotygodniowych konferencjach prasowych swojego rzecznika - najbardziej obleśną gębę PRL-u - aby za pomocą tej gęby pluć via telewizor społeczeństwu do zupy, utrzymując w ten sposób to społeczeństwo w przekonaniu że tej władzy, która się sama wyżywi może, jak w skeczu Dudka - skoczyć.

Nie wiem czy Tusk i Platforma zdają sobie z tego sprawę, ale w swoim planie dezawuowania dokonań poprzedniej ekipy, dorzynaniu watah i deprecjonowaniu każdego posunięcia Prezydenta za pomocą ludzi pokroju obleśnego hedonisty nie mającego żadnych moralnych skrupułów Palikota, czy sprawiającego coraz bardziej wrażenie obłąkanego Stefana Niesiołowskiego obecna ekipa ustawia się tak samo do społeczeństwa jak stara gwardia z czasów kiedy Polską kręciły figury pokroju różnych Jaruzelskich, Babiuchów i innej czerwonej swołoczy.

Takie refleksję nachodziły mnie już od dawna, ale wczorajsza jeremiada Palikota w TVN-24 na temat jego planu wykupu mieszkania Zbigniewa Ziobry, aby  zainstalować w nim muzeum „zbrodni IV RP” utwierdziła mnie że to nie jest już przypadkowe podobieństwo, ale chyba efekt tego samego co u komunistów przekonania że ludzie nie podniosą łbów bo są już tak otępiali i zmanipulowani że w każdej sytuacji zachowają się zgodnie z przewidywaniami macherów od „zachowań społecznych”, tych różnych nadwornych Len Kolarskich-Bobińskich, Ireneuszów Krzemińskich i innych tępych telewizyjnych gadaczy widzących Polskę z perspektywy Galerii Mokotów czy deptaka na Nowym Świecie.

Nie wiem jak to dalej będzie, ale już teraz wiem że po miłosnych rządach Platformy będziemy lizać moralne rany znacznie dłużej niż po zbrodniach PiSu.

Podobno nie powinno się komentować wyroków „niezawisłych sądów” i faktycznie na jakiś komentarz w sprawie wyroku na Ziobrę nie bardzo mam ochotę. „Niezawisłość” sądu w tej spawie jest widoczna nieuzbrojonym okiem i co tu komentować. A to że od razu w całej spawie odnalazł się pięć minut po dwunastej Palikot? A kto inny zrobiłby to lepiej i szybciej?

Twarzą komunistów w dekadzie lat osiemdziesiątych była nieciekawa fizys Urbana, twarzą Platformy obecnie jest bezczelna gęba Palikota i szalone oczka Niesiołowskiego. Czy ci, którzy głosowali na PO są z tego zadowoleni?

Nygus
O mnie Nygus

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka