Nygus Nygus
37
BLOG

Strefa Gazy i strefa bez gazu.

Nygus Nygus Polityka Obserwuj notkę 0

Początek nowego roku w polityce upływa pod znakiem Gazy i gazu.

Na temat konfliktu Izraela z Palestyńczykami właściwie nie ma co pisać – trwa od dawna i będzie trwał chyba w nieskończoność, bo obie strony konfliktu weszły już na taki diapazon nienawiści że nic i nikt tego nie zatrzyma, a i nie bez znaczenia jest tu fakt że konflikt ma wspomaganie z zewnątrz. Palestyńczyków wspomaga bez mała cały świat arabski, natomiast Izrael ma dolarową i militarną kroplówkę ze strony USA. Czeka nas więc niekończący się dramat bez widoków na dobre zakończenie i karnawał propagandy z wielu pozycji bo każdy chciałby coś sobie upiec na tym konflikcie. Polityka...

Co do sytuacji energetycznej w Europie to w zasadzie sprawdza się czarny scenariusz tych wszystkich, którzy od lat u nas przestrzegali przed groźbą całkowitego uzależnienia się energetycznego od Rosji (obecnie Kaczyńscy, a wcześniej w jakimś stopniu ekipy Buzka i Olszewskiego) i znaleźć na tą sytuację choćby małe remedium. Na naszych oczach wali się też w gruzy polityka Tuska i Sikorskiego polegająca na uwłaczającym pełzaniu przed Putinem. Putin, jak każdy ruski gieroj o mentalności kryminalisty rozumie tylko rozmowę z pozycji siły, a dzisiejsza Europa jest dla niego raczej tanią dziwką, którą można wszechstronnie wychędożyć i na koniec nawet nie zapłacić. Kiedy się tak dobrze zastanowić i bez różowych okularów popatrzeć na poczynania dajmy na to takiego prezydenta Francji to nawet nie ma się co mu za bardzo dziwić.

,,Nasze media" w tym wszystkim zachowują się „normalnie” czyli… żadnej refleksji na temat jakiejkolwiek zmiany obecnej żałosnej koncepcji w „mejstrimie” nie uświadczysz. Wszystko gra, nam nic nie grozi, Naczelny Strażak Kraju - Pawlak zapewnia że gaz w kuchenkach będzie, niech więc się inni martwią ale nie my. A ci inni to głównie Ukraina, która się Europie tragicznie wymyka z rąk, ale „mężowie stanu” pokroju żałosnego błazna Sarkozy`ego czy nadętego bufona Berlusconiego chyba nawet tego nie rozumieją.

Merkelowa jak przystało na niemiecką kanclerzycę trzyma rękę na pulsie, tyle że ten puls pulsuję akurat nie w naszą stronę, bo Niemcy kręcą tutaj swoje geopolityczne lody od których powinniśmy mieć już gęsią skórkę, gdyby tylko miał kto Polakom wytłumaczyć o co w tym gazowym kotle biega.

Tyle że nie ma komu: Kisiel nie żyję, Michalkiewicz ma status oszołoma, a reszta albo nie rozumie powagi sytuacji, albo rozumie ale robi w gacie ze strachu że wyrzucą z roboty w niemieckiej gazecie dla Polaków.

Zadziwia też uległa względem Rosji postawa Klausa. Niby wiadomo było że Klaus jako eurosceptyk przychylniejszym okiem patrzył na wschód, ale niemniej w zaistniałej sytuacji liczyłem na bardziej realny ogląd sytuacji. Ale widać Czechy mają swoją perspektywę jako mały kraj i tylko należałoby by ją przez nasz MSZ uwzględnić na przyszłość, bo to ważny sygnał.

Generalnie rok zaczął się od politycznego trzęsienia ziemi i tylko możemy trzymać kciuki żeby nie sprawdziła się recepta na suspens nieodżałowanego Alfreda Hitchcock`a. Jak dla mnie to troszkę tęsknię za odrobiną nudy. Tej prawdziwej, a nie tej wirtualnej, serwowanej nam przez naszych pożal się Boże żurnalistów.

 

 

 

Nygus
O mnie Nygus

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka