Ostatnimi czasy w mediach ze zdumieniem (stać mnie jeszcze na zdumienie?!) wysłuchuję po kolejnych wyczynach gorzelnika z Biłgoraja takie oto sformułowania: „a czego się spodziewacie, przecież ktoś to zaczął – po Kurskim, który pozwalał sobie na jeszcze gorsze rzeczy przyszła pora na Palikota, cieszcie się że przynajmniej już Leppera nie ma! Palikot jest przynajmniej inteligentny i dowcipny”.
Skąd moje zdumienie?
Ano stąd że żadna z tych tez serwowanych nam przez tuzów nadwiślańskiej żurnalistyki w temacie obecnego szamba w polskiej polityce nie jest prawdziwa.
Po pierwsze – Kurski nic nie zaczął i nigdy nie zbliżył się nawet na dziesięć mil do czegoś co można by nawet przy złej woli nazwać chamstwem. Owszem, bywał ostry, czasem docinał dosyć bezpardonowo, ale nigdy – powtarzam NIGDY – nie przesunął się poza linię, którą notorycznie przekraczali ludzie tacy jak Niesiołowski, Kutz a ostatnio nawet Bartoszewski, Sikorski czy człowiek po którym już absolutnie takiego poziomu bym się nie spodziewał czyli poseł Czuma (kto widział jego telewizyjne wystąpienie po aresztowaniu Sumlińskiego ten wie o czym piszę). Przy wyżej wymienionych Jacek Kurski to arbiter elegancji i wykwintnych manier. Kto się nie zgadza niech poda choć jeden przykład jakiejś chamskiej odzywki Kurskiego. Powtarzam - choć jeden - ale prawdziwy!
O Palikocie nie ma co pisać – gość prezentuję ten sam poziom bezwstydnego, hedonistycznego tupetu, którym raczył nas swego czasu Urban i chyba tyle samo swoiście pojmowanego „wdzięku”, a jeśli chodzi o jego rzekomą inteligencję i dowcip?
Przykro mi ale takich cech u niego nie zauważyłem. Tu porównanie z Kurskim jest głęboko nie na miejscu, bo Kurski powinien się takim porównaniem poczuć mocno obrażony. Chyba jest to ten sam rodzaj występowania w przyrodzie co UFO czy yeti – wiele się o tym piszę i mówi, ale nikt tego na własne oczy nie widział. Jeśli się mylę to również proszę o jakiś przykład. Najlepiej udokumentowany.
No i ostatnia sprawa – Lepper.
Przeciwstawianie Palikota z Lepperem jest bez sensu i jest w pewnym sensie obraźliwe dla … Leppera! Każdy na własne oczy widział od czego i z jakiego pułapu startował w politykę Lepper i jak daleko zaszedł. Z prostego cwaniaczka z petem w ustach, w poplamionej kufajce i w gumofilcach podpalającego na drogach całej Polski stare opony, bez studiów, dyplomów i żadnego doświadczenia na salonach zaszedł do miejsca do którego Palikot być może nigdy nie dotrze pomimo dyplomów, pieniędzy i rzekomej inteligencji – mam na myśli stworzenie a potem szefowanie dużej, ogólnopolskiej Partii i fotel wicepremiera!
Tak, wiem – to co piszę brzmi groteskowo, ale jeśli obedrzeć fakty z ich medialnego sztafażu to tak wygląda naga prawda! Lepper choć cham i prostak, poczynił niewyobrażalny postęp! Tymochowicz zasłużył na każdą wydaną nie niego złotówkę, ale gdyby trafiło na kompletnego imbecyla to nawet on i stu innych razem wziętych nie zrobiliby z Leppera tego kim się w końcu stał. A że to dalej był po prostu Lepper?
No oczywiście! A któż by miał to być inny?
Frak leży dobrze dopiero w trzecim pokoleniu! Wnuki Palikota mają więc też szansę choć on sam niestety nie. Czego biedak nie może chyba zrozumieć, a zatem pogłoska o jego „ponadprzeciętnej” inteligencji jest również mocno przesadzona.
Palikota stworzyły media. I jak sądzę jego koniec też będzie medialny. Bo media są jak rewolucja, która na końcu pożera własne dzieci. Ci, którzy mają do zaoferowania tylko swoją obecność i nic więcej muszą się w końcu medialnie spalić. Bo co miałby zrobić za miesiąc czy pół roku Palikot aby ktoś chciał to puścić w „prim timie”? Zdjąć przed kamerą spodnie i pokazać już nie kauczukowego ptaszka?
Boję się że mogłoby nie być tak spektakularnie jak poprzednio.


Komentarze
Pokaż komentarze