* * *
Wędrowcze, to twoje ślady
są drogą, bo innej nie ma.
Wędrowcze, droga przepadła;
trzeba ją idąc odkrywać.
Tak tylko stwarzamy drogę,
a obejrzawszy się wstecz
widzimy ścieżkę dogodną,
na którą nie można wejść.
Wędrowcze, nie ma już drogi,
tylko morze, na nim smugi wody.
XLII
Wczoraj w nocy śniłem, że słyszałem,
jak Bóg ku mnie krzyczał: Ludzie! Ludzie!
Później Boga śpiącego widziałem
i to ja krzyczałem: Zbudź się! Zbudź się!
XLIII
Mówisz, że nie ginie
i akurat tak jest rzeczywiście,
ale wszyscy coś tam tracimy
i to razem rychło nas zniszczy.
XLVII
Patrząc na moją czaszkę
nowy Hamlet monolog zacznie;
oto wspaniały okaz
karnawałowej maski.
IX
Słońce stoi w znaku Barana.
Moje okno otwarte na przestrzał.
- Ach, szum wody z oddali, tak znany!
Popołudnie rzekę budzi ze snu.
* * *
Nauczał Chrystus; bliźniego
będziesz kochał, jak siebie samego,
ale nigdy nie zapominaj, że jest inny.
(Przekład mój: Floryda, miniatury z rzymską numerację,
pochodzą z cyklu „Przysłowia i przyśpiewki”)



Komentarze
Pokaż komentarze (2)