Waża Pszawela (Luka Razikaszwili,1861-1915)
GOGOTUR i APSZYNA
Na cały ród Mindodauri
-jak powiadaja we wsi Blo-
Rzemiosło obrał sobie durne
Jeden Apszina,głupi chłop.
Grabi przyjaciół,grabi wroga,
W kryjówce skarby swoje trzyma,
Licha to buda i uboga,
Ale aż płonie od rubinu.
Co tam Apszina,zwykły zbój,
Prawdziwy chwat to Gogotur.
Nikt nie pokona Gogotura,
Gdy tylko rękę w górę wzniesie,
Z nóg ścina Pszawa i Chewsura.
Kiedys,podobno, jak wieść niesie,
Sam król tak o nim raczył rzec;
"Nie chciałbym podejść doń na miecz,
Tysiac piechoty mi zastąpi,
No ,i dodajcie ze stu konnych.
Ma serce jak kowalna miedz
A ręce niby dwa bułaty.
Nieczęste dziś podobne chwaty.
Wypróbowałem ze sto razy.
Wspaniały niby anioł śmierci.
Tłum wrogów precz od siebie pędzi,
Śmiejąc się. To pradziwy Pszaw.
Jak wicher słomę w dal unosi,
Huragan łamie młode dęby.
Na bój prowadzą go miłośnie
Anioły naszych domów święte."
Niejeden raz go władca prosi,
Żeby pokazał się na dworze,
Ale odważny,wolny junak
W ojczystych woli siedzieć górach.
"Jaki mi honor,żyć w dolinie,
O ,Panie,pomyśl tylko sam.
Jaką tu korzysć ma drużyna
Z której odjedża jeden Pszaw?
A ponadto;
"Jeśli mej duszy nie orzezwia
Wiatr,ktory z zimnych wieje gór,
Na nic się jadło,wino, nie zda,
Marnieję...
Widzi to sam Bóg!
A wyjąc z nudów czy tęsknoty
Zbłądzę,w okrutnym świecie dolin.
Nie, Panie, zapomnijmy o tym.
Tutaj zostanę pośród swoich."
Jedna rzecz trwoży Gogotura;
Oto już mija drugi rok
Jak bułat Pszawa i Chewsura
Nie zna pieszczoty ludzkich rąk.
I w domu znajdzie się robota;
Zaorać,obsiać,dach naprawić.
Mruczy pod nosem;
"Bij ,gdy wojna
A kiedy pokój-z sierpem stawaj,
Lecz nie bierz sie za zbójowanie,
Bo Cię nie minie kara za nie."
To mało,że Gogotur nie zna
Kłamstwa,kradzieży i łupiestwa,
Jeszcze i to musicie wiedzieć,
Że nie słyszano,by sąsiedzi
Choć raz się poskarżyli nań.
Kiedyś-to już widziałem sam-
Jak stary,schorowany platan
Na plecech niósł,jak ostrzegł tura,
Żeby go nie dosięgła kula.
Było to zaraz przy wsi Kopcza.
Zazwyczaj już ciemniało dobrze,
Kiedy do domu wracał z gór.
Siadał przy ogniu,
Faję palił,posępniał,
Z kołka brał panduri
I śpiewał taką cudną pieśń,
Żem nie mógł obojętnie przejść,
A kiedy tylko nogą tupnął
Jęczała ziemia,irbis truchlał.
(przekład pierwszej cześć poematu dokonany z oryginału gruzińskiego, Waża Pszawela-dosł. "Pszawski mąż" to wybitny poeta epicki z górali gruzińskich-Pszawów, nawiązujący do legend i podań tego szczepu oraz folkloru sąsiednich górali-Chewsurów. Te plemiona zawsze są przedstawione jako podpora tronu Kartlińskiego i chrześcijaństwa. Ich wrogowie to najczęściej mahometańscy Ingusze (tur. "Galga",gruz. "Kistini") Jeśli uznamy dzieło Lukasza Razikaszwiliego za autorską wersję ludowego eposu pszawsko-chewsurskiego,to musimy stwierdzić,że ulubionymi postaciami historycznymi tego folkloru są władcy: Tamara i jej syn Lasza(Jerzy IV),Dawid Budowniczy oraz Herakliusz wybitni władcy "Sakartwelo" (Gruzji)Wg korespondencji Waży Pszaweli w XIX w we wsi Kopcza rzeczywiście żył rosły Pszaw o imieniu Gogotur. Nie walczył on jednak z chewsurskim bandytą Apsziną ale po złapaniu na kradzieży dwóch Chewsurów,związał ich i zmusił do jedzenia z psiego koryta.
Blo- wieś w płn Chewsurii (górska część Gruzji ) panduri- instrument ludowy,rodzaj lutni, irbis-pantera śnieżna ros. bars. Poprawny przekład znanego poematu Szoty Rustawelego brzmi : " Rycerz w skórze irbisa"(pantery śnieżnej.),a nie "Rycerz w tygrysiej skórze". Tygrysów nigdy na Kaukazie nie było. Tur-chodzi o dzikiego tura kaukazkiego,zwierzę dziś prawie całkowicie wytrzebione.



Komentarze
Pokaż komentarze