Wizytacja
Regularnie odwiedza nas państwo policyjne.
Duchowny powiedziałby: „nawiedza”.
Bo to trup wolności
w innej – owszem – cielesnej powłoce, zombi
szukający swojego miejsca na przypiecku.
Nakazy, zakazy…
następnym razem nastaną rozkazy
albo cudowne prasłowiańskie skazy
w wykonaniu medialnej kapeli.
(Pomylone) słowo poety przestało się liczyć;
za dużo śpiących rycerzy,
za mało giewontów i jaskiń.
A ci, wpół zaspani,
zasypani pustą gadaniną?...
Brrr
KOMENTARZYK;
Właściwie śmialo możnaby napisać; " no coments ". Jak na mój gust wierszyk ten jest zbyt retoryczny.Ale poeci też powinni świadczyć "usługi dla ludności ".I to jest właśnie taki przypadek.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)