Molinaccio – retrospekcje działań ponawianych
Zjeżdżali tu z gór
dwukółkami szybkimi jak głód
Przystawali z boku niżej
tu gdzie dziś jest parking i Amerykanie
w przyczepach kochający Toskanię
czy modę na podróżowanie
po wyludnionych lecz wygodnych wsiach
Podjeżdżali tutaj z urodzajnych dolin
ciężkimi furami zasobnymi w kłosy
Zmieniali się młynarze lennicy poborcy
Ciągle brakło parobków
Świadczą o tym księgi parafialne
notujące coraz mniejszą ilość
krzakówi ślubów między nimi
a także odloty ptaków za ocean
po lżejszy chleb
Strumień jak tylko umiał kręcił koła dharmy
Zboża poprzerastały na piękne pustkowie
Nikt z gór nie zjeżdża - nie wyrusza z dolin
Jeśli już to skrzętnie omijają młyn
by spotkać się na przełęczy
tam za horyzontem
gdzie nie ma otrąb
gdzie nie kwitną maki
a króluje postulat sprawiedliwej wagi



Komentarze
Pokaż komentarze