Ptaki padły
nikt – przeto – nie wyśpiewa
świtu
w teatralnym powiewie
drzew i latarń
zaplątały się resztki wiatru
pewno z permu lub kenozoiku
ludzie – chyba - śnią o
oddychaniu chociaż w tej fazie
snom już odpadają skrzydła
jest rześki poranek
ziemia leczy rany
po aktach głupoty
jakie jej zadamy
o czym ty śnisz... ts, tss
to sprawa intymna
nigdy nie opowiadam swych snów
oraklom ani terapeutom
nawet wierszom
więc musimy zastosować
domysł równouprawnienia
jest godzina tryumfu
kiedy samotność odchodzi
w postawie imponującej



Komentarze
Pokaż komentarze (2)