Jestem ateistą i krzyż jest mi całkowicie obojętny. Nie zwracałem na niego uwagi, gdy chodziłem do szkoły i nie zwracam na niego szczególnej uwagi teraz. Dlatego nie mam nic przeciwko, aby zniknęły, bo szczerze mnie to nie przejmuje.
Po za tym, co do Francji.. ten zakaz noszenia chust? Każdy powinien mieć prawo nosić co mu się podoba i to bez względu, czy ma to związek z jakimś rytuałem religijnym, czy modą. Jej głowa, jej wygląd. Na pewno w chuście nie wygląda się wulgarnie, nieestetycznie(cóż za nietrafny dobór słownictwa), więc komu to przeszkadza?
Mam taki pomysł-pytanie. Czy możeta drodzy chrześcijanie zakończyć ten spór o krzyże i zamiast tych „ogólnych”, klasowych dla ateistów, chrześcijan, islamistów itd. itp. nosić swoje własne, prywatne krzyżyki made in china na szyjach?
Konflikt będzie rozwiązany, skończą się przepychanki, wy dalej będziecie mieli figurkę swojego Boga blisko siebie (to nie sprawi, że Bóg będzie bliżej Was, no ale taka ta wiara jest... figurowo-obrazowa). Cóż, a inni? Będą spokojni, że nikt im nie narzuca jedynej, właściwej wiary.
Czy można uznać mój pomysł za przełom w sprawie? :)


Komentarze
Pokaż komentarze (15)