Blog
pismo sprawiedliwości społecznej
NOWY OBYWATEL
NOWY OBYWATEL http://nowyobywatel.pl/
89 obserwujących 541 notek 584066 odsłon
NOWY OBYWATEL, 28 grudnia 2013 r.

Jarosław Górski: Apokalipsa według Ildefonsa

Jarosław GórskiSześćdziesiąta rocznica śmierci Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, poety nie tylko niezwykle sprawnego i oryginalnego, ale też jednego z wcale niewielu takich, którzy zdobyli serca i wyobraźnię bardzo szerokiej publiczności, będzie z pewnością okazją do przypominania raczej jego życiowych łamańców i zawirowań niż poezji. O poezji w ogóle niewiele się we współczesnych mediach mówi, a czasy, kiedy czytelnicy codziennych i cotygodniowych gazet rozpoczynali lekturę od poszukiwania wiersza ulubionego poety – na przykład właśnie Gałczyńskiego – już nie powrócą.

Chętnie się za to grzebie w biografii, wyciągając z niej elementy skandaliczne i płaskie, dopasowując wybitne postaci do wypalonego żywym żelazem w umysłach dzisiejszych odbiorców wzorca współczesnego celebryty. Publiczność także poddaje takie postaci politycznej i agenturalnej lustracji, a akurat Gałczyński, jako że zdarzyło mu się i w faszystowskim, i w komunistycznym łajnie przyzwoicie unurzać, nadaje się do takich operacji jak nikt inny. Ale ponieważ Gałczyńskiego przelustrowano już w tę i nazad setki razy, ponieważ jego pijackie, erotyczne i towarzyskie awantury także przewałkowano, ja na rocznicę jego śmierci poczytam sobie mało dziś pamiętany, a – jak sądzę – całkiem smakowity jego młodzieńczy (z 1928 r.) poemacik „Koniec świata. Wizje świętego Ildefonsa czyli satyra na wszechświat”.

Jak często u młodego Gałczyńskiego leciutki, przegadany, zagracony językowymi bibelotami, ornamentami, pełen groteskowej ezoteryki i dziwacznych imion, dźwięczący gimnazjalną łaciną przetykaną włoszczyzną. Oto na bolońskiej (Bolonia-Polonia, tu podobieństwo brzmień może być całkiem nieprzypadkowe) akademii astronom Pandafilanda wyliczył z biegu gwiazd, że za godzinę nastąpi koniec Ziemi, a może całego Kosmosu. Katastroficzna wizja naukowca-profety zostaje natychmiast zakrzyczana i odrzucona przez jego oświeconych kolegów, a on sam obrzucony obelgami i poddany środowiskowemu ostracyzmowi jako zdrajca oświeceniowych ideałów:

Skandal i granda!
On tu nas chciał omamić,
nabujać, skorrumpować,
zaidiotyfikować!

Poczekaj pan: kłamstwo plami,
nikt z czoła ci hańby nie zdejmie!

To mówiąc wyszli, stuknąwszy pulpitami,
jak w polskim sejmie.

Sytuacja znamienna i wiele mówiąca o tym, jak młody poeta postrzegał porządki i hierarchie tego świata. Pandafilanda to szarlatan, który musi ulec przemocy nudnych i aroganckich oświeconych mądrali.

Słowo o szarlatanach

Kwestia szarlatańska jest w twórczości Gałczyńskiego kluczowa. Oczywiście szarlatan w znaczeniu nadawanym temu słowu przez młodego poetę (np. w wierszach „Ulica szarlatanów” czy „Kryzys w branży szarlatanów”) to nie oszust wykorzystujący ciemnotę i naiwność gawiedzi dla zbijania majątku, ale wizjoner, może poeta, może mędrzec, a może tylko sprzedawca zapomnianych idei i magicznych mikstur (ocet siedmiu złodziei i babiloński kleik i poudre de pourlimpimpim), wiedzący więcej i przenikający spojrzeniem świat głębiej niż publika zwiedziona mirażem oświeceniowej pewności. A może także i oszust, ale taki, który wie doskonale, że istnieją wartości większe i wspanialsze niż banalna prawda i że prawdą nie należy się przejmować, kiedy zawadza ona marzeniom.

Oszust w rodzaju – skorzystam z okazji, by przypomnieć tę kolorową postać – nieszczęsnego kartografa-fantasty Józefa Michała Bazewicza (postaci autentycznej, zresztą spotykanej przez Gałczyńskiego w Małej Ziemiańskiej), który kochał kreślenie map i uważał, że niedostatki wiedzy geograficznej znakomicie można uzupełnić fantazją, bo przecież mapa do tego głównie służy, aby można było się w nią godzinami wpatrywać, przeżywać w wyobraźni najwspanialsze przygody i podróże w czasie i przestrzeni. Mapy Bazewicza, piękne, imponujące, cieszyły się ogromnym powodzeniem u publiczności tęskniącej za ogromem i pięknem świata, a przede wszystkim tej jego części, którą zwała ona swoją ojczyzną. Trwało to, dopóki konsylia uczonych geografów nie zakazały udostępniania tych map młodzieży, która przecież nie powinna z rozdziawionymi gębami marzyć i wyrywać się do podróży, ale przygarbiona w skupieniu, rzetelnie studiować izohipsy i izohiety. Bazewicz, barwny motyl uświetniający warszawskie ulice ekstrawaganckim emploi, został więc wraz ze swoją twórczością i barwnością strącony z wyżyn twórczego oszustwa w otchłań zawstydzenia i pospolitości, a młodziutki Gałczyński uczcił go, czyniąc przewodnikiem po infernalnych terytoriach swojego poematu „Piekło polskie” (1926) i lirycznie współczując zdegradowanemu wizjonerowi:

Ktoś ty? – spytałem.Jam jest Bazewiczem,
co jeografią na ziemi fałszował,
na ziemi byłem czymś, tu jestem niczem.

Teraz szczebluję do niebiańskich pował,
ale nie dojdę, jak nie doszedł Maron;
in terra doctoreram, tu – konował.

Szarlatana czeka więc sroga kara za to, że przyzwoici obywatele, którzy chcą żyć w świecie monochromatycznym, prostym i przewidywalnym, nie mogą tolerować obok siebie kogoś, kto całym sobą przypomina im, że świat bywa wielobarwny, skomplikowany i zadziwiający, czasem przerażający. Szarlatan fruwa to tu, to tam po świecie, w którym wszystko powinno mieć wytyczony kierunek oraz pęd. I dlatego czeka go dola motyla, którego prędzej czy później przejedzie samochód ciężarowy, a świadkowie tego wydarzenia będą mieli poczucie, że dokonała się sprawiedliwość:

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Blog pisma NOWY OBYWATEL

okładka aktualnego numeru kwartalnika „Nowy Obywatel” Piszą:
Krzysztof WołodźkoJarosław Górski

Kontakt Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom” ul. Piotrkowska 5 90-406 Łódź

Okładka książki E. Abramowski Braterstwo, solidarność, współdziałanie.

obywatel na facebook

Czy masz świadomość, audycja społeczno-ekologiczna

Banner serwisu lewicowo.pl

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @PROROK.LEBIODA Oj, to niedobrze. Dzięki! :-) KW
  • @jazmig Że też Benedykt XVI nie zapytał jazmiga o zdanie przed publikacją encykliki. Skandal...
  • @Lubicz Dla spokoju sumienia burżuazja ma charytatywę nie lewicę. ;-) Zaś lListki figowe...

Tematy w dziale