Tak sobie obserwuję wydarzenia na unijnej scenie politycznej i nagle przypomniał mi się dość stary tekst który - choć satyryczny - wydaje mi się niezwykle trafnie opisywać dzisiejsze realia dlatego też na tym szacownym forum przytoczę go w całości. Niestety nie znam nazwiska jego autora...
Przy zielonym stoliku siedzą trzej pokerzyści: Niemiec, Francuz i Włoch. Grają już od dawna, przegrywali, wygrywali, w końcu sytuacja się zrównoważyła i ani rusz do przodu. Nuda, nic się nie da wygrać w tym składzie.
- A może by tak kogo zaprosić do gry? - zagadnął Niemiec
- Można by ,ale kogo? - ma wątpliwości Włoch
- A może Polaka? Szwenda się po opłotkach, tu zajrzy, tam zajrzy, czasem zapuka i prosi o kawałek ciasta... Może zagra - proponuje Francuz.
- Polak!!! Zagrasz w pokera?
- Mógłbym zagrać, ale szmalu nie mam. Gdybyście dali jaki kredyt, to…
- A jakie dajesz gwarancje?
- Majątku to ja już dawno nie mam dzięki Waszej pomocy, ale zostało mi jeszcze kawał rynku zbytu. To nawet dosyć duży kawał z prawie 40mln ludem. Jakbyście dali pod zastaw z 1000euro to bym zagrał.
- Czyś Ty Polak zgłupiał?1000euro?Masz 200 i jak chcesz to siadaj.
- No dobra.
- A reguły pokera znasz? Wiesz co to kareta, strit, trójka etc..?
- Wiem. Przez 50lat grałem z Ruskim, ale szachrował swołocz, nawet się z tym nie krył, a jak chciałem zmienić talię kart na nową , to mi manewry wojskowe przed płotem urządził
- I co?
- Pieprznąłem starymi kartami i nie gram.
- No dobra. U nas też co chwila nie rozdaje się nowymi taliami. No, jak reguły znasz, to gramy z potrójnym przebiciem, czy bez ograniczeń?
- Z 200euro przebijecie mnie w pierwszym rozdaniu. Potrójne to i tak za dużo, no ale niech...
- Nie będzie tu wielu emocji, ale jak chcesz niech Ci będzie - zgadza się Francuz. Warunki uzgodnione? Gramy.
- No to w imię boże - przeżegnał się Polak.
- Te, Polak, ty nam tu z taką preambułą nie wyskakuj, bo my nie gramy w zakrystii, tylko w salonie ochotniczej straży pożarnej - zacietrzewił się Francuz. No szkop, rozdawaj…
Niemiec karty rozdał, gracze wyciągnęli już ręce, ale jeszcze przed wzięciem kart do rąk Włoch zawołał:
- Stop panowie! Wprawdzie potrójne przebicie jest sprawiedliwe dla wszystkich, ale gdybym na przykład dostał pokera, to g... wygram i kartę zmarnuję. Proponuję przebicie nieograniczone. Co Wy na to?
- W zasadzie Włoch ma rację - stwierdzają Niemiec i Francuz.
- Co Wy Panowie? Dopiero co uzgodniliśmy warunki, karty na stole rozdane i teraz zmiana reguł? A skąd wiecie, że to nie ja dostanę pokera?
- Nawet gdybyś dostał, to i tak wiele nie wygrasz.
- Ale jak mi się uda dostać parę razy po kolei, to co co nieco tego będzie i wtedy przed kolejnym rozdaniem możemy pogadać o zmianie reguł.
- Te Polak, nie bądź taki cwaniak! Wiadomo, że jak Ci będzie dobrze szło wg tych reguł, to nigdy nie zgodzisz się na ich zmianę!!! - rezolutnie odezwał się Niemiec.
- Słuchajcie WY!! Czy Wy macie zamiar grać w pokera wg pokerowych zasad, czy też w bambuko? No, powiedzcie w co gracie?
- MY ZAWSZE GRAMY W TO , W CO WYGRYWAMY - zarechotali panowie Niemiec,Francuz i Włoch.
Polak zgarnął *swoje" 200euro i poszedł. Na parę piw z kumplami wystarczy. Dawno piwa nie pił. Lepsze to niż przegrac te 200euro.
- Polak! Wracaj natychmiast! Żartowaliśmy tylko. Chodź, pogadamy.
Serdeczny palec Polaka triumfalnie uniesiony w górę był odpowiedzią całkowicie zrozumiałą.
-wiesz co Francuz, on się chyba czegoś nauczył grając te 50 lat z Ruskim. Jakiś taki podejrzliwy się zrobił, wierzy w uczciwe reguły, żąda ich przestrzegania i takie tam bzdety. Nawet liczył na wygraną! Właściwie wariat, ale chyba niegłupi. - refleksją podzielił się Włoch - Niemiec, leć za nim i powiedz Mu, że rezygnujemy z pokera i zagramy w brydża – zaproponował Francuz.
- Ty baranie, to nie wiesz, że Polaki w brydża mocniejsze są od nas? Tam trzeba myśleć, mruganie i sztuczne przebitki można o kant rozbić! - Włoch wykazał się wiedzą sportową
- No to co robimy? Nuda, nuda, nuda...
Jak pisałem - nie wiem kto jest autorem tej satyry ale moim zdaniem jest ona genialna.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)