http://pl.wikipedia.org/wiki/Pogrom_w_Jedwabnem
Za radą Olbrychskiego i ja radzę zrobić z tego film zanim Hamerykanie go zrobią, zanim nam Jedwabnem narody świata w twarz rzucą i rację będą miały. Skoro my rzucamy Rosji w twarz wajdowskim Katyniem (A Rosja jeszcze bierze na klatę i 30 milionom ludzi go wyświetla!), lepiej, żebyśmy my rzucili Izraelowi, zanim Izrael rzuci nam.
Inspirowani czy nie, nie jesteśmy wyłącznie tyłkiem Europy, narodem, któremu obrywało się za każdym razem, przy okazji każdej wojny. My też jesteśmy oprawcami nie tylko w tym sensie, jak to przeuroczo walczyliśmy o swoją wolność ze Szwabem i Moskalem. My też zabijaliśmy.
A dla osób, które historię mają w głębokim poważaniu i dla higieny psychicznej i zachowania słodkiego obłoku ignorancji polecam śliczne rybki.
http://portalwiedzy.onet.pl/151147,10,1,0,galeria_media.html
Co do rybek żyjących na największych głębokościach:
Są one przyzwyczajone do innego ciśnienia, w związku z czym nie wiem, skąd te informacje o „poławianiu” niektórych okazów. Wyciągane na powierzchnię robią śliczne „puff!” gdyż ich ciała raczej źle znoszą tak niewielkie ciśnienie jak nasze 1013 hPa. Poza tym jeszcze jedna pierdołka: żyjąc w całkowitych ciemnościach większość rybeczek nie posiada koloru, są przezroczystą galaretą (po kiego diabła kolor, jak nikt go nie zobaczy) .Do tego aby zdobywać pożywienie mają te swoje wabiki, czyli tego ch*** na czole. Ten… no echem… na czole przeważnie świeci, które to światło przyciąga plankton i wtedy rybka ma obiadek. Jak ta rybka ten obiadek zjada jeśli jest ślepa (po co oczka, jak tu ciemniej niż w murzyna de) ciężko się domyślić, ale o ile pamiętam jest to powiązane z czymś w rodzaju linii bocznej (niedoinformowani oto link:http://pl.wikipedia.org/wiki/Linia_boczna).
Proszę, żeby nawet w takiej ciemnej dupie można sobie było świetnie radzić, no.
Aa… to wy myśleliście, że ten kadr z „Gdzie jest Nemo” to jakaś bzdura, tak?
Nie, proszę państwa. Rybeczka jak najbardziej prawdziwa.
http://www.solarnavigator.net/films_movies_actors/cartoons/cartoon_images/finding_nemo_dory_marlin_angler_fish.jpg
Cud natury normalnie.
Ale prawdę powiedziawszy…
Prawdziwym cudem jest chyba to, że o ile się orientuję, nawet gdzieś na tych głębokościach trafiają się rybki i stworzonka kolorowe. I ma to jakiś cel.
A i jeszcze jedno. Wiecie, że ciemno się robi dokładnie na głębokości tysiąca metrów?
EDIT:
Ta notka została skasowana ze względu na występowanie w niej wulgaryzmów. Niniejszym oświadczam, że wulgaryzmów będę unikać pisząc durnowate gwiazdeczki lub różnorodne wariacje na temat przekleństw.
Co prawda uważam, że są one dokładnie takim samym środkiem stylistycznym jak pleonazm, ale dopasuję się, bom kulturalna wzdłuż i wszerz.
Albo znajdę portal, gdzie będę mogła rzucać mięsem ile wzlezie.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)