Co do pani Venissy – dostałam propozycję obsmarowania tejże pani, nie powiem, kto mi ją złożył (ciekawe, czemu tak strzegę anonimowości osoby, w końcu ludzie powinni płacić za swoje czyny, jak powiedział Radbruch pod nosem wymyślając swoją formułę).
Pani notki pełnej nie dostanie, tylko takie o - wspomnienie. Nie jest ona nawet w połowie, powiem szczerze, tak sympatyczna jak En-Dżej-En.
Widzicie, może i pannę Nowak powaliło, ale wierzę, że nie wieczyście.
Natomiast akcja z panną Venissą… a może ja jej nie będę analizować, jeszcze laska zanalizuje mnie i wszyscy dowiecie się, że jestem brzydkim, grubym, niekochanym staruchem pod czterdziechę, który wszystkie swoje niepowodzenia życiowe postanowił odreagować na blogu. I że psychologicznie stwierdzając w mym domu zapewne panowała bieda i złe warunki. A rodzice bili mnie pasem z ćwiekami i przybijali mi samochodziki do podłogi, tak, że musiałam jeździć całym dywanem.
No co? Świetna analiza. Akurat na miarę Venissy.
Bo zapewniam – wystarczyło mi przeczytać jeden post, o panu Tusku, o tutaj:http://venivenissa.blogspot.com/search/label/autentyczne%20"JA"
… żebym tej pani nie uznała za zwierzę interesujące i godne większego obsmarowania niż dostaje.
Hej, Venisso! Czekam, aż odkryjesz przede mną i innymi internautami głębię i mojej osobowości! Na pewno będzie ciekawie. Weźmiem chrupki i kokę-kolę.
Albo nie, napiszę coś jeszcze. U Venissy co post, to jest i co komentować.
Ona może jednak woleć patent, że jam niedojrzałą emocjonalnie maturzystką, którą tatuś kocha tylko w nocy, a mamusia tylko butelką po głowie.
A tak w ogóle, to: „Młodzi Polacy, o nieukształtowanych umysłach, bezkrytycznie nasiąkają niczem gąbki, niezroumiałymi dla nich desygnatami, które niosą ze sobą zło, brzydotę, destrukcję i autodstrukcję. Desygnaty te, niczem miecze, brutalnie docierają do popędowości człeka. Nie dziwi więc, że coraz więcej w szkołach przemocy i agresji, depresji i zabijania. Nie dziwi więc, że na dziennikarzy wyrastają jednostki ułomne, okaleczone i ograbione, które swymi skryptami przemocy bombardują pokolenia dalsze.”
Ludzie moi kochani.
Jakbyście kiedykolwiek poczuli, żem ja należę do wstrętnego elektoratu PO, że wyrastam na jakiegoś … jak to leciało? A, ograniczonego dziennikarza, że przeżarła mnie depresja i jestem niedojrzała jak kora mózgowa Venissy…
Dajcie znać. Zamknę się momentalnie, obiecuję.
PS. A tak poza tym, widzieliście reklamę Mixera? Na billboardach wisi.
Ku**a, kto im układa te pieprzone hasła reklamowe? Do kogo to jest skierowane, do pięciolatków?
„Zero pitu pitu”
Taa…
EDIT:
Napisałam do Venissy za przypomnieniem pana Marcina o swoim postępku i dałam linka. Oto przeklejam odpowiedź Venissy:
"Ochlaj,spad! Mój blog to nie śmietnik Salonu24.pl. Tutaj nie ma miejsca dla zaburzonych osobników. Jeśli jeszcze raz tu pojawisz się, bądź podobny do ciebie osobnik, zgłoszę ten fakt na policję."
A ja pytam: Ale że co, droga Venisso, poinformujesz policję o moim poście, żeby wiedzieli?
Nie wiem, czy to co napisałam kwalifikuje się jako zniesławienie, kradzież praw autorskich, obraza, czy cokolwiek innego. Ale spoko. Rozumiem, że wzmianka o policji to dowód na to, że ciśnienie ci skoczyło. Dobrze. Miało skoczyć.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)