Ochłapczyca Ochłapczyca
102
BLOG

Banowanie i komentowanie, czyli ubaw po pachy

Ochłapczyca Ochłapczyca Rozmaitości Obserwuj notkę 26

Nie wiem, dlaczego mnie to bawi, może nie powinnam się cieszyć, tylko usiąść i zastanowić nad sobą, ale miast tego siedzę i mam banana na ryju :)

Z tego co się orientuję, zebrałam cztery bany. Bany jak banany, nie?

Nie wiem o ich większej ilości, jeśli ktoś wie - niech mówi. Chcę wiedzieć, kogo udało mi się ugryźć tam, gdzie boli.

Bany zafundowali: Ścios za komentarz o interpunkcji, Natalia Julia Nowak za zauważenie u mnie pogardy godnego okrucieństwa, Eska (u niej zasłużyłam, bo zwyczajnie ją obraziłam, ale nie chciało mi się dla niej wysilać na porządną krytykę) i toyaha, który pozwolił mi jednak zostawić u siebie kilka komentarzy zanim mnie zbanował.

Każdy z tych banów to nic jak potwierdzenie tego, co myślałam na ich temat. Próżni idioci, którzy wywalą każdego, kto się z nimi nie zgadza, albo psuje ich, tfu tfu, prestiż.

A przecież podstawowe prawo blogowania mówi:

Komentujący, każdy, wystawia świadectwo sam sobie. Tak jak bloger swoją notką. Jeśli banujecie komentującego, dajecie do zrozumienia wszystkim, że w jakiś sposób on trafił wam w sedno, powiedział to, czego wy nie chcecie słuchać. Dla mnie pierwszą reakcją jest pytanie: co komentator powiedział, że trafił w dziesiątkę?

Ja po banach na blogach zorientowałam się kto mi odpowiada, a kto nie. Kiedy widzę, że ktoś ma bana u toyah momentalnie zapamiętuję osobę jako kogoś, kogo poczytam i ocenię - ale na wstępie ma już plus.

Ban u Ściosa to natomiast czysta konieczność - linki do niego dostawałam zanim tu przyszłam otagowane słowami: "patrz, OSZOŁOM". A skoro mam być poważna - panie Ściosie, przerażasz mnie pan swoim sposobem myślenia. Między wierszami widzę paranoję, święty ogień Inkwizycji i zero wątpliwości. A ja nie lubię tych trzech rzeczy.

Jednak nawet mimo to ludzie: nie banujcie nikogo. Myślcie. Jeśli jest durniejszy od was - niech tym bardziej skomentuje wasze notki i to zademonstruje. Obraża innych? Jeszcze lepiej. Tym sposobem pokazuje, że poniżenie kogoś jest jego jedyną metodą walki. Wdaje się z wami w dyskusję? Dyskutujcie z nim. Przecież napisaliście coś co myślicie, to umiecie obronić własne myśli.

Ja mam kilka reguł. W dyskusję wdaję się rzeczywiście przeważnie z myślącymi, którzy nie usiłują mnie obrażać. Obrażających raczej traktuję jak oni mnie, bo przysięgam, nie mam na nich siły, ale lubię traktować ich jak rozrywkę - przykładem niech będzie o ten komentarz na przykład - ochlapczyca.salon24.pl/178741,mezczyzna-osobnik-gorszy#comment_2539439

... chociaż akurat temu panu nie odpisałam. 

O! Temu odpisałam:

sharpson.salon24.pl/187406,teorie-spiskowe-jak-dlugo-jeszcze#comment_2665526


Więc komentatorzy, bądźcie pewni - czytam was bardzo uważnie. I pamiętam zwłaszcza swoich komentatorów.

Nie banuję.Taki coryllus powiedział mi o sobie wszystko, co chcę wiedzieć komentarzami, które u mnie zostawił. Komentarzami, z których zionął taki jad, aż się zdziwiłam, że ktoś syczy bardziej niż Toyah.

Nie kojarzycie Toyah jako wężowatego? Na tym polega sztuczka, że mało kto ma siłę nie zasnąć przy 87 akapicie (cytuję teraz czyjś komentarz, nie pamiętam czyj)  ale jak ktoś się wczyta, zobaczy jad. Subtelny jak skóra dziecka i zjadliwy bardziej nawet niż coryllusa.

Miałam w planach poświęcić Toyah notkę. Coryllusowi też. Czytam panów tyle, ile wytrzymam, żeby zrozumieć, pojąć, wchłonąć, poczuć ich sposób myślenia. Cholera przecież ktoś ich uważa za sensownych, może piszą coś warytego przeczytania?

Przecież do diaska nie przyszłam tutaj niecały miesiąc temu z nienawiścią do nich wziętą z powietrza, bo mnie matka biła w dzieciństwie. Nie nienawidzę ich, dajcie spokój.

Ale na pewno nie lubię zwyczajnie tego co tworzą. Nie popieram ich słów i tyle.

Ale postanowiłam, że nie będę poświęcać im notek. Po co popularyzować trolling? Zarzucam im przede wszystkim paranoję, dogmatyzm polityczny, a co najważniejsze - dzielenie ludzi.

Widzicie, toyah i jemu podobni wiedzą. Wiedzą, gdzie jest zło. I sprzeciwiają się mu.

Dobrze. SS też tak robiło.

Nie odróżniają człowieka od jego zachowania, wiedzą, gdzie są winni, wiedzą, że kraj jest taki i taki, a ludzie tacy i tacy. Tyle mam na ich temat do powiedzenia. Zarzucam im właśnie to - dzielenie ludzi na dobrych i złych, przy czym oni wiedzą, którzy są ci źli i dobrzy.

Bzdura. Cytując kogoś mądrzejszego ode mnie - są ludzie tylko i wyłącznie źli stojący po przeciwnych stronach.I nie jest tak, że ci a ci zasługują na eksterminację.  Łatwo jest znaleźć winnego - byle nie zobaczyć go w lustrze.

Chcecie wiedzieć, co jest nie tak z niektórymi blogerami? Wczytajcie się. Znajdźcie przekaz między wierszami. Zobaczcie, ile mają wątpliwości i kogo banują. Wyciągajcie wnioski.

Wracając do tematu - od początku bloga skasowałam dwa komentarze. Obydwa własne. Bo uznałam, że odpisałam za szybko, nie zastanawiając się, komentarz nie jest na moim poziomie, nie myślę jednak tego, co napisałam. Cała reszta zostaje. Nikogo nie zbanowałam i raczej nie zbanuję - nawet, jeśli będę obrzucona jeszcze gorszym jadem niż do tej pory. Mój blog nie ma być jak salon, ale jak cholerny jarmark - wszyscy możecie wejść, rzucić gównem albo złotem i wyjść.

A to wszystko zostaje w pamięci Internetu.

Moje własne komentarze - już się kilka razy zbłaźniłam, jak choćby wczoraj demonstrując swą genialną gramatykę z angielskiego - ochlapczyca.salon24.pl/187407,tak-na-boku-parytety#comment_2664949

... ale nie wiem jak wy, pewnie toyah i podobni nie mylą się nigdy, mi się jak najbardziej zdarza. To pewnie oznacza, że jestem od nich gorsza, nie? No.

Dam kolejny przykład - w poprzedniej notce miałam błąd. Kobiety w Niemczech nie zażądały od razu szerszych miejsc, najpierw po prostu zażądały osobnych. Za zwrócenie mi uwagi na błąd, zresztą nie pierwszy raz, dziękuję panu jackhandleman (nie, nie ma go tutaj, ale jest na deviantarcie) i pytam do cholery: dlaczego prawie nikt nie wytyka mi błędów? Ja często robię je świadomie i zostawiam wiedząc, że to takie sito na inteligentnych. Niby skąd bym wiedziała, że pwilkin jest fajny? Choćby o tutaj - ochlapczyca.salon24.pl/187282,matki#comment_2664978 widać, że pwilkin myśli i ja to sobie bardzo cenię.

Więc popełniam błędy i staram się je poprawiać. Wolę być idiotką na dziesięć minut niż na resztę życia. I zapewniam też, że zawsze jeśli po czasie zmienicie zdanie, róbcie to samo - przepraszajcie tych, których obraziliście, kasujcie komentarze, więcej nie grzeszcie.

Bo inaczej znowu dostarczycie mi tego, po co tu przyszłam: rozrywki.

Howgh!

 

PS. Konia z rzędem temu, kto powie z czyich ust padł cytat, że ludzie są tylko i wyłącznie źli. Nie, Novalijka, ty się nie odzywaj:)

Preferuję zarówno nazwisko pisarza jak i samej postaci.

Ogłoszenie patrymonialne: Brzydka, otyła i pryszczata córeczka tatusia pozna pięknego, bogatego i inteligentnego pana, który będzie ją kochał po wsze czasy, nawet jak mu Lexusa o słupek rozwali. Żąda biżuterii i dowodów miłości. Najlepiej tak trzy razy dziennie... Zgłoszenia proszę zostawiać w komentarzach wraz z informacją o miesięcznych zarobkach. Nie usuwam komentarzy trolli. No co, własne będę kasować...? Jestem piwniczna. Nigdy nie ląduję na stronie głównej Salonu. ochlapczyca@gmail.com

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Rozmaitości