Kurde, teraz powinnam zrobić zagranie a la Natalia: stwierdzić, że pojechałam do Iraku/Bangladeszu/ srając w publicznej toalecie w Indiach złapałam bakterię i ucięto mi nogę, jestem w szpitalu, a to wszystko skutkuje faktem, że NIE PISZĘ.
Ale prawda jest mroczniejsza, moi fani. Piszę, ale nie bloga. Bloga mi się nie chce. Nie porzucam go, na złość prawicowcom, ale nie chce mi się pisać!
Serio.
30 czerwca są wyniki matury. Więc ja na nie czekam i jakoś tak... zastygłam. W czasie i przestrzeni, lub też jednym słowem czasoprzestrzeni. Znaczy, zastygłam nie do końca, coś robię.
Pracuję. Dostałam pracę 0,99 PLN za godzinę jako atrakcja turystyczna. Czyli rano wstaję, piję kawę, wychodzę, sadzają mnie w takim ładnym pomieszczeniu za kratą, a ludzie podchodzą i robią mi zdjęcia. O 18 wracam do domu i jestem taaaaka zmęczona, że tylko oglądam Annę Marię, mój ulubiony serial (oparty na faktach) i piję zimną colę. Cholerne upały. Powodzianom to dobrze. Nic nie muszą. Mogą nie iść na basen, wystarczy, że sobie otworzą drzwi do innego pokoju.
Moja praca nie jest zbyt wymagająca. Muszę tylko być w tej klatce. I nie używać papieru toaletowego, ale dobra, nieważne. Widzę błyski fleszy - powoli robię się sławna.
I słyszę komentarze.
- Patrz mamo, wieloryb!
- Boże, to ta kobieta co mąż w nią pompował tłuszcz przez przełyk?
- Moja Jadzia też taka była, ale telewizor się zepsuł. Z bólu zeszło jej te trzysta kilo.
- Niee, ja już wolę worki na kości, czy ona widzi swoją p*** jak sika?
Więc jak przystało na dumną obywatelkę RP, nie marnuję czasu w wakacje i w przeciwieństwie do Natalki nie jestem na wakacjach! Tylko pracuję, a podatek odprowadzam.
Zdzierstwo i chamstwo, tyle podatku ile odprowadzam byłoby na kilka dodatkowych paczek czipsów!
PS.
Nova, nie waż się donosić o tym dietetykowi. Bo pójdę do twojego alergologa i powiem mu, że ta wysypka poniżej pleców nie wyskoczyła ci, bo jesteś uczulona na zupy twojej matki, powiem mu, że to Śmiejżelki.
Parafrazując pewną potworną książeczkę: Wiecie, że mnie kochacie.
Ochłapczyca
PPS. O co chodzi z tymi cholernymi czasopismami? A ch*j z nimi, idę na pizzę.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)