Bo Ochłapczyca spotkała pewnego miłego pana, który zawrócił jej w głowie. I nie wie teraz co ma myśleć, pisać, czym się obżerać.
Wiecie no. Stary dziad pod trzydziestkę, łysinka, brzuszek, gruby portfel i małe wiadomo co.
Znaczy, domyślam się, że małe, bo widzieć nie miałam okazji.
Zanim dystans został pokonany pan oznajmił, że wielorybów nie chędoży.
TO KIEDYŚ KTOŚ WRESZCIE MNIE PRZELECI, DO DIABŁA?!
Więc Ochłapczyca siedzi i słucha muzyki. I je chrupki. I zastanawia się, czy jest sens mieć do Anglii stukilowy bagaż.
Można lecieć 20. Za każdy następny kilogram dopłata sześć funtów. Powariowali.
No, ale dość już tych elaboratów o mnie.
Pewien bloger napisał ciekawą notkę. Pan z gatunku oszołomów, na odległość to od niego widać, ale spoko.
tupolew.salon24.pl/201773,pogrom-dyzmy-komorowskiego
Zwłaszcza ten fragment mi się podoba:
JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA
BO GŁUPCY SAMI SIĘ KOMPROMITUJĄ,
ALE SŁUCHAJMY ICH
PYTAJMY ICH
I OBSERWUJMY.
A ja powiem panu krótko:
Item Syjontki palestyńskie,
Haluce, co lejecie tkliwe
Starozakonne łzy kretyńskie,
Że "szumią jodły w Tel-Avivie".
I wszechsłowiańscy marzyciele,
Zebrani w malowniczą trupę
Z byle mistycznym kpem na czele,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.
Julian Tuwim, Jaka nazwa
Macie tu jeszcze boską piosenkę, która owszem zużyta, przeżyta i stara, ale nadal boska:
Aha, tu też mi się podoba: cogito.salon24.pl/201817,puste-naczynie
Kocham piep****enie bez argumentów.
Macie jeszcze dowcip:
Kancelaria Sejmu zorganizowała wycieczkę autokarową dla liderów partii, które obecnie prowadzą w rankingach popularności.
Do podstawionego pod gmach Sejmu autokaru dwupokładowego jako pierwsi wsiedli posłowie płci obojga z Samoobrony i zajęli miejsca na piętrze. Na dolnym pokładzie zasiedli posłowie Platformy Obywatelskiej.
Kiedy autokar ruszył jak to bywa na wycieczkach w ruch poszły również butelki z różnymi ciekawymi gatunkami...jednym słowem pełny luz. Ale działo się tak tylko na dolnym pokładzie.....u góry grobowa cisza. Po przejechaniu kilku kilometrów któryś platformers postanowił zajrzeć na piętro, aby "zasięgnąć języka".
Wchodzi patrzy, a wszyscy równo siedzą jak w samolocie z głowami opartymi o zagłówki.
- Co się dzieje?! - pyta siedzącej najbliżej Renatki B.
- Wy macie kierowcę, a my nie... - wyszeptała drżącym głosem posłanka.
I to chyba tyle wam mam do powiedzenia.
P.S. Ej, a co z naszymi Siłami Zbrojnymi? W sensie o co w ogóle kaman poza zniesieniem obowiązku wojowego? A tak se kminię, ostatnio do mnie dotarło, że nic nie wiem na ten temat.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)