Odsuńmy na chwilę nasze myśli od tego co nas otacza. Odsuńmy je od spraw, nie mogę napisać błahych, bo tak nie uważam, ale od spraw, które przez najbliższe kilka dni powinny być dla nas wszystkich na drugim planie. Niech tymi sprawami zajmą się Ci, którzy powinni. Nie zajmą się, bo są zbyt wpatrzeni w siebie? Trudno. Polska jakoś wytrzyma bez nich. Wytrzymuje (jak na razie) zło, jakie jej wyrządzają, to wytrzyma też, parę chwil, w których zajmą się sobą. Nie oni teraz będą ważni.
Ważna będzie nasza rodzina. Zawsze jest. Ale w tym okresie poświęćmy jej więcej czasu. Naszą uwagę, zamiast rozmieniać na drobne, skupmy właśnie na nich. Ważni będą nasi bliscy. To abyśmy wraz z nimi mogli się radować. Choć powodów do zadowolenia jest niewiele. Ale w te święta zapomnijmy, choćby na sekundę o porażkach i przegranych. Zapomnijmy o obłudzie i otaczających nas „Judaszach”!
Cieszmy się. Bo zmartwychwstaje Jezu. Zmartwychwstaje dobro. I niech w nas wszystkich zmartwychwstanie nadzieja i wiara!
Wszystkim życzę zdrowych, rodzinnych i pełnych nadziei świąt wielkanocnych.
I oby przyszły tydzień zaczął się od wiadra zimnej wody – dosłownie. Nie w przenośni.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)