Waldemar Maszewski z 'Naszego Dziennika' dziś jak zwykle oferuje nam ponure wiadomości zza Odry:
- Na ulicach Goerlitz, ale także innych przygranicznych miast od kilku dni jak grzyby po deszczu pojawiają się plakaty, których treść jest bardzo często antypolska: "Stop polskiej inwazji" lub bardziej konkretne "Turystów witamy. Obcokrajowcy przestępcy precz!". We Frankfurcie nad Odrą członkowie DVU zorganizowali demonstrację w centrum miasta pod hasłem "Frankfurt musi mieć niemiecką przyszłość". W specjalnie wydanej ulotce DVU stwierdza, że po wojnie Niemcy ze wschodniej części miasta zostali brutalnie wypędzeni, a dzisiaj "Polacy osiedlają się także na zachodniej stronie i nadal wypędzają Niemców z ich domów, tym razem rzemieślników, poprzez stosowanie niskich cen".
'Nasz Dziennik' widzi w tym przejawy nienawiści rasowej i ubolewa słusznie:
- Już po rozlepieniu pierwszych plakatów w czerwcu tego roku rzecznik prokuratury w Goerlitz Till Neumann stwierdził w rozmowie z "Naszym Dziennikiem", że prokuratura nie widzi szans na wszczęcie postępowania wobec NPD o podżeganie do nienawiści rasowej i do cudzoziemców, gdyż jego zdaniem, treść plakatów nie wypełnia znamion przestępstwa, za które można ścigać w Niemczech.
Kiedy czytałam ten artykuł od razu przypomniał mi się inny artykuł w tym samym piśmie. Lutym w R. J. Nowak publikował trzyczęściowy tekst pod tytułem 'Pełzająca germanizacja Wrocławia'. Słowa Nowaka są jakby z tego samego warsztatu myślenia jak niemieckich radykałów..
- Nasze największe centrum kulturalno-naukowe na Ziemiach Odzyskanych jest w bardzo dużym stopniu zagrożone działaniami regermanizacyjnymi
- Efekty przeglądania materiałów na temat ekspansji niemczyzny we Wrocławiu są wręcz przerażające.
- ...pod kierownictwem profesora Marczaka jako najważniejszy naukowy wrocławski przyczółek obrony polskości i polskiej racji stanu wbrew pretensjom germanofili.
- Podobnie jak on alarmuje o sytuacji zagrożenia dla polskości i postępującej niemczyzny.
- troskliwej pielęgnacji zabytków kultury Prus i Austrii towarzyszy coraz wyraźniejsze zaniedbywanie troski o pielęgnowanie śladów polskości.
- Długo można by mnożyć przykłady różnych dziwnych posunięć regermanizacyjnych we Wrocławiu.
- Trudno powiedzieć, czy wydawcy i redaktorzy z polskiego (!) Wydawnictwa Dolnośląskiego mają choćby cień poczucia patriotyzmu, polskości i szacunku dla prawdy historycznej.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)