Radio Erewań odpowiada: nie samochody, tylko rowery, nie na Placu Czerwonym, tylko w okolicach dworca Warszawskiego i nie rozdają, tylko kradną.
Dzieki Amsternie wiem, ze Rzeczpospolita twierdzi:
"Do tej pory w dokumentach mieszkańców Meklemburgii urodzonych po wojnie, na przykład w Szczecinie, jako miejsce urodzenia widniała Polska. Po wprowadzeniu nowych, kontrowersyjnych przepisów meldunkowych rubryka ta będzie pusta. Tak jak w przypadku osób, które urodziły się w Niemczech. Wynika z tego, że ktoś, kto urodził się po wojnie w Szczecinie czy we Wrocławiu wcale nie przyszedł na świat w Polsce, ale w Niemczech, na ziemiach znajdujących się jedynie pod polską administracją. Zdaniem Niemiec do Polski należą one dopiero od podpisania w Moskwie we wrześniu 1990 roku układu „dwa plus cztery”, mającego status ostatecznego traktatu pokojowego."
i ze
"To BdV zażądał w ubiegłym roku od federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zmian regulacji meldunkowych w całej RFN. Chciał, by osobom wysiedlonym ze Szczecina czy Wrocławia wpisywano w dokumentach „Niemcy” jako kraj urodzenia dlatego, że – jego zdaniem – III Rzesza Niemiecka w granicach z 1937 roku miała istnieć w sensie prawnym aż do podpisania układu „dwa plus cztery”."
W zasadzie jest to prawda. Tylko nie chodzi o przepisy meldunkowe, ale o nowy podatkowy numer tożsamości. I BdV nie zażądał w ubiegłym roku zmian wpisu kraju urodzenia na Niemcy aż do roku podpisania układu "dwa plus cztery", ale tylko do roku końca wojny, jeśli urodził się n.p. w Wrocławiu lub w Kaliningradzie.
Ponadto rok 1990 nie jest datą do którego istniała III Rzesza w sensie prawnym, ale jest to rok, w którym dany z centralnego rejestru NRD bez korekcji zostały przyjęte do wspólnego rejestru meldunkowe Niemców. A w rejestrze enerdowskim niemieckie nazwy miejscowości dawnej III Rzeszy i dzisiejszej Polski lub Rosji z powodów politycznych nie były używane. W związku z tym miejscowości jak Wrocław lub Kaliningrad leżą w Polsce lub w Rosyjskiej Federacji, nawet w roku 1944.
Układ "dwa plus cztery" uregulował jedynie prawnie, ze można te enerdowskie wpisy zmienić.
Oryginalny artykuł w Gazecie Nordkurier:
Nordkurier, den 12.01.2010
dpa
"Deutsches Reich" kehrt in Geburtsurkunden zurück
Pasewalk/Berlin (dpa). Deutsche Vertriebene, die im Zuge des Zweiten Weltkriegs ihre Geburtsurkunden eingebüßt haben, können sich laut Kreisverwaltung Pasewalk jetzt wieder mit ihrem Geburtsort und dem Zusatz "Deutsches Reich" bei Behörden registrieren lassen. "Dies war in der DDR nicht möglich und geht aus einer neuen Handlungsanweisung des Bundesinnenministeriums hervor", sagte Achim Froitzheim, Sprecher des Landratsamtes gestern. Zugleich könnten diese Angaben auch in ihre Ersatzdokumente eingetragen werden. Ältere Bürger hätten sich mehrfach beschwert, da sie bei Meldebehörden zum Geburtsland mit "ungeklärt" oder "Polen" registriert worden seien, obwohl sie noch zu Zeiten des Deutschen Reiches geboren waren, hieß es. Der Missstand sei bekanntgeworden, als die Finanzbehörden Steueridentifikationsnummern verschickt hatten, wegen denen die Betroffenen sich an die Meldeämter wenden mussten. "Dies empfinden die Betroffenen, die infolge Flucht und Vertreibung oft schwere persönliche Schicksale erlitten hatten, als Missachtung ihrer Identität", sagte Froitzheim. Dies sei kein Geschichtsrevisionismus und betreffe zum Großteil Menschen, deren Geburtsorte jetzt auf polnischem Staatsgebiet lägen, beispielsweise Stettin (Szczecin). Grundlage der Regelung sei der Zwei-plus-vier-Vertrag vom August 1990.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)