Ziemkiewicz pisał - sugerując oszczerstwa z ust Wajdy - w swoim blogu:
W innych relacjach Wajda przypisywać miał haniebne słowa (ubolewania, że to nie Tusk zginął w Smoleńsku - autor)"biskupowi przemyskiemu". Mniejsza o szczegóły. Żaden nie tylko biskup, ale i zwykły ksiądz niczego podobnego nie powiedział, rzekoma wypowiedź jest "miejską legendą" michnikowszczyzny, powstałą z całkowitego przekręcenia homilii ks. Zbigniews Suchego z dnia 11 kwietnia - ta manipulacja sama w sobie warta jest osobnego studium, jak, nie mając żadnych dowodów rzekomej agresji, zacietrzewiony w nienawiści salon po prostu je sobie zmyślił.
Zaciekawiona tym, wysłuchałam sobie homilie ks. Zbigniewa Suchego. Żeby uniknąć oskarżeń, że cytuję stronniczo (cyt.), wysłuchałam słowo w słowo nagrania z portalu który sam Ziemkiewicz wskazał::
http://www.przemyska.pl/duszp/start.php?go=shomilie
I rzeczywiscie, ksiądz niczego podobnego nie powiedział. Powiedział dokładnie to od 8-ej minuty:
To mogło się wydarzyć w środę. Ale metaforyczne w środę: "te oczodoły wołają o prawdę" premiera polskiego rządu wywołały zachwyt.
A od minuty 9-tej i 38 sekund powiedział ks. Suchy:
To się mogło zdarzyć w środę, zdarzyło się wczoraj. To był ten kwiat polskiej inteligencji, to były te elity, które miały zasilić swą krwią ziemię smoleńska, by katyńska ofiara sprzed 70 lat nie została zapomniana, byśmy nie zasypali tropów, którymi kroczyli Ci żegnający się z najbliższymi.
Pozostaje się tylko dziwić, co tak oburzyło Ziemkiewicza w słowach Bartoszewskiego i Wajdy ('Polskiej dumnej szlachcie można to i owo wytknąć, ale, jak w całej Europie, kłamstwem się brzydziła, a oszczerstwo jako metodę walki stanowczo odrzucała.'), skoro wydaje się być głuchy w przypadku slow ks. Suchego podczas homilii.


Komentarze
Pokaż komentarze (27)